Dolar w rozkroku, euro w pół-uśmiechu, a złoty robi swoje

Podsumowanie tygodnia walut. W wielkim skrócie:

  • USA trzymają tempo (PKB 3,3%), ale rynek gra pod potencjalne cięcie Fed we wrześniu, jeśli PCE będzie łagodny. To dało miks sił na dolarze.
  • Europa mieszaną paczką: PMI lepiej, ale niemiecka inflacja minimalnie w górę i gorsze nastroje (ESI) – euro bez wyraźnego kierunku. 
  • Wielka Brytania: BoE przy 4% i „ostrożna ścieżka” – funt w trybie wyczekiwania na jesienne dane o usługach i płacach.
  • Azja: Japonia z wolniejszym CPI Tokio i słabymi danymi realnymi, ale presja na BOJ rośnie; Chiny bez obniżek LPR, PMI miękki, nadzieje na bodźce podtrzymują sentyment falami. 
  • Polska: flash CPI 2,8% – dobry news dla złotego i długu; temat „silnego PLN i wyniku NBP” był głośny, ale to bardziej księgowość niż kursotwórczy trigger.

A teraz kolejno co mocnego i istotnego działo się na walutach.

USD — dolar amerykański

Dolar żył w tym tygodniu dwoma tematami: świeższymi danymi i spekulacjami, co zrobi Fed we wrześniu. Zrewidowany wzrost PKB USA za II kwartał wyniósł 3,3% w ujęciu zannualizowanym, wyżej niż pierwsza estymacja – to sygnał, że gospodarka wciąż jedzie na mocnym paliwie konsumpcji i inwestycji w infrastrukturę AI. Rynek odczytał to jako „gospodarka daje radę, ale Fed może i tak delikatnie poluzować, jeśli inflacja dalej mięknie”.

W tle są słowa Jerome’a Powella z Jackson Hole: podejście ostrożne, decyzje „zależne od danych”, zero twardych obietnic – czyli nerwy na rynku pozostają. Dla laika: kiedy gospodarka jest mocna, dolar zwykle ma wsparcie; kiedy inwestorzy liczą na obniżkę stóp, dolar bywa słabszy.

W tym tygodniu te dwie siły się znosiły, więc kurs USD kręcił się wokół danych o inflacji PCE (ulubiony wskaźnik Fed). Co dalej? Jeśli PCE pokaże dalszy spadek presji cenowej, dolar może oddać kawałek ostatnich zysków; jeśli będzie „za ciepło”, rynek ograniczy zakłady na wrześniowe cięcie i USD dostanie wiatr w plecy.

EUR — euro

Po stronie strefy euro mieliśmy miks sygnałów. Z jednej strony PMI za sierpień pokazał przyspieszenie aktywności – to najlepsze tempo od 15 miesięcy, z powrotem nad 50 w przemyśle, co odczytano jako oznakę lekkiego ożywienia. Z drugiej strony nastroje gospodarcze (ESI) w sierpniu delikatnie osłabły, a niemiecka inflacja w szybkim odczycie podniosła się nieco powyżej oczekiwań.

W strefie euro coś drgnęło w realnej aktywności, ale inflacja nie chce „gładko” spadać, więc EBC raczej nie będzie się spieszył z dalszymi cięciami stóp. Kurs EUR zwykle lubi lepsze PMI, ale w praktyce rynek teraz bardziej patrzy na to, czy inflacja nie odbije jesienią.

Sumując: obraz mieszany, dlatego euro poruszało się bardziej w rytm danych z Niemiec i oczekiwań na wrześniowe decyzje niż w jedną, wyraźną stronę.

GBP — funt brytyjski

Kluczowy punkt to sierpniowy raport i decyzja Banku Anglii: MPC obciął stopę do 4% i zostawił furtkę na dalsze ostrożne obniżki, jeśli inflacja będzie hamować. Dane ankietowe z biznesu (PMI) sugerują na razie całkiem solidny sierpień – usługi ciągną wzrost. W piątek rynek żył też doniesieniami z londyńskiego parkietu i debatą o potencjalnych podatkach sektorowych na banki (to dotknęło akcje, a przy okazji nerwowość wokół funta).

Funt w krótkim terminie lubi „jasność” co do ścieżki stóp. Gdy BoE tnie i zapowiada ostrożność, a inflacja ma wzrosnąć przejściowo na jesieni, inwestorzy nie będą się rzucać na GBP jak na ciepłe bułki – ale nie jest to też scenariusz „ucieczki”. Kurs funta bardziej szarpie teraz to, czy kolejny ruch BoE nastąpi szybko, czy dopiero po kilku mocno „schłodzonych” odczytach cen usług.

JPY — jen japoński

W Japonii znowu „dane kontra BOJ”. Tokijskie CPI (to dobry wczesny termometr inflacji) spowolniło do 2,5% r/r – wciąż powyżej celu, ale dynamika hamuje przez dopłaty do paliw. Jednocześnie produkcja przemysłowa w lipcu spadła mocniej od prognoz, a sprzedaż detaliczna prawie stoi – co pokazuje, że konsumentowi dalej ciężko. Mimo to rynek żyje widmem kolejnej podwyżki BOJ „kiedyś w tym roku”, bo „rdzeń” cen jest bardziej lepki, a płace rosną przy bardzo niskim bezrobociu.

Co to znaczy dla jena? Jeśli BOJ dalej będzie bardzo ostrożny, a dane miękkie, jen łatwo oddaje pole innym walutom; jeśli jednak bank zasygnalizuje szybsze tempo normalizacji, JPY potrafi gwałtownie się umacniać. Na ten tydzień bilans wyszedł mieszany: inflacja wolniejsza, realna gospodarka ślamazarna, ale presja, by BOJ nie przespał momentu, rośnie.

CHF — frank szwajcarski

Frank pozostaje „bezpieczną przystanią”, ale w tle dzieją się rzeczy ważne dla wyceny. Inflacja w Szwajcarii w lipcu nieznacznie przyspieszyła (wciąż bardzo nisko), a SNB kontynuuje zarządzanie płynnością przez aukcje bonów SNB – to techniczne, ale istotne z punktu widzenia krótkiego końca rynku. Do tego bank centralny raportował wcześniej stratę za I półrocze (słaby USD psuje wyceny rezerw), co przypomniało, jak duże i wrażliwe są szwajcarskie aktywa walutowe.

Co z kursem? Frank w 2025 bywał „za mocny” z punktu widzenia eksporterów, więc SNB pozostaje czujny – oficjalnie skupiony na stabilności cen, nie na poziomie kursu. Dla inwestora-laika: CHF z natury reaguje na globalny niepokój (wojna, taryfy, nagłówki), a lokalne dane o inflacji tylko korygują tę ścieżkę. W tym tygodniu nie było szoku – raczej utrzymanie tonu „spokojnie, ale uważnie”.

AUD — dolar australijski

Australia zaskoczyła rynek skokiem miesięcznej inflacji – głównie przez rachunki za prąd. Na papierze to „gorący” odczyt jak na okres, gdy rynek liczył na dalsze cięcia stóp w 2025. Praktycznie: inwestorzy mocno przycięli prawdopodobieństwo wrześniowego luzowania przez RBA, zakładając raczej pauzę i ewentualny ruch w listopadzie.

Kiedy inflacja rośnie szybciej, bank centralny zdejmuje nogę z hamulca, a to pomaga AUD, o ile nie psują nastroju surowce. A surowce? Ropa miała w tym tygodniu lekki plus w ujęciu tygodniowym, ale globalna narracja na Q4 to raczej „płasko do lekkiego spadku” cen przez większą podaż OPEC+ – to ważne tło dla walut surowcowych, w tym AUD.
W praktyce w tym tygodniu AUD dostał „energetyczny” wstrzyk – bardziej z inflacji niż z towarów.

NZD — dolar nowozelandzki

Tu temat był prosty: RBNZ zaskoczył cięciem stóp do 3,00% i zasugerował, że to nie koniec. Rynek nie lubi takich niespodzianek – NZD wyraźnie osłabł na starcie tygodnia i dopiero później próbował łapać równowagę. Bank wskazał na chłodniejszy wzrost i wyzwania zewnętrzne (m.in. taryfy USA), więc z jego punktu widzenia niższe stopy mają podtrzymać gospodarkę.

Niższe stopy = tańszy pieniądz = waluta zwykle słabsza, przynajmniej w krótkim terminie. Dalej dużo będzie zależeć od Chin (popyt na produkty NZ) i tego, jak agresywnie RBNZ będzie luzował jesienią.

CAD — dolar kanadyjski

Słabszy tydzień dla Kanady: PKB za II kwartał spadł mocniej, niż się spodziewano (w ujęciu annualizowanym), co rynek zrzuca w dużej mierze na efekt ceł i mięknącego eksportu do USA. Naturalna reakcja: wzrosły zakłady, że BoC może ciąć już we wrześniu, by pomóc gospodarce. CAD nie miał więc łatwo – nawet jeśli ropa w ujęciu tygodniowym minimalnie w górę, to obraz makro przeważył.

Kiedy gospodarka hamuje, waluta często traci, chyba że surowce zrobią mocny rajd – a tu tego nie było.

CNY — juan chiński

W Chinach widać, jak polityka i dane kroczą krok w krok. PBoC utrzymał stopy LPR bez zmian trzeci miesiąc z rzędu – to sygnał ostrożności banku centralnego. Jednocześnie rynek patrzył na PMI: konsensus zakładał wciąż rezultat lekko poniżej 50, czyli miękki przemysł. Po „iskrze” nadziei na bodźce (m.in. rozluźnienie zasad zakupu mieszkań w Szanghaju i podbitka akcji deweloperów) inwestorzy nadal pytają: czy to wystarczy, by popyt odbił jesienią?

Z punktu widzenia juana: brak obniżek LPR pomaga ograniczać presję spadkową na walutę, ale chłodne PMI i wrażliwy sektor nieruchomości wciąż ciągną sentyment w dół. Rynek czeka na „większą armatę” – jeśli jej nie będzie, CNY pozostanie raczej słabszy, zwłaszcza przy niepewności handlowej z USA.

PLN — złoty polski

Dla nas najważniejsze: „flash” CPI za sierpień w dół do ok. 2,8% r/r – czyli bliżej celu NBP i mniej „pieczenia” po kieszeniach. To uspokaja rynek długu i ogólnie sentyment do PLN, choć dla kursu krótkoterminowo ważniejszy bywa globalny dolar i rynkowa „apetyt na ryzyko”. W tle NBP prowadzi rutynowe aukcje bonów (zarządzanie płynnością), a tydzień wcześniej przebił się w mediach wątek, że silny złoty może pogorszyć wynik finansowy NBP w 2025 – nie ma to bezpośrednio przełożenia na politykę pieniężną, ale przypomina, jak kurs wpływa na księgi banku centralnego. 

Jeśli inflacja dalej będzie trzymać się „dwójki z przodu”, złoty pozostanie walutą lubianą w regionie – zwłaszcza gdy rynki są spokojne. Gdy wraca „risk-off”, PLN tradycyjnie jest wrażliwy i może szybko oddać część zysków.

SEK — korona szwedzka

Riksbank w sierpniu zostawił stopę na 2,0%, ale wprost powiedział: jeśli inflacja będzie dalej siadać, cięcie w tym roku jest możliwe. Gospodarka wychodzi z dołka powoli, a wysoka wrażliwość gospodarstw domowych na stopy (kredyty o zmiennej racie) skłania bank do ostrożności.

Dla korony to sygnał: brak jastrzębiego zacięcia, ale i brak paniki – rynek wycenia miękką ścieżkę cięć, która nie powinna kruszyć SEK, jeśli EBC i Fed też będą luzować. Z praktycznych rzeczy: na SEK często mocniej działa to, co robi euro (handel, łańcuchy dostaw), więc dane z Niemiec/Eurolandu dla korony bywają równie ważne jak lokalne komunikaty Riksbanku.

NOK — korona norweska

Dwa filary: ropa i przepływy banku centralnego. Norges Bank utrzymał niezmienione dzienne zakupy NOK (to techniczne, ale rynek to śledzi), a ropa mimo piątkowego cofnięcia była na plus w ujęciu tygodniowym. W skrócie: nie ma nowej presji podażowej na NOK ze strony banku, a surowcowe tło jest neutralno-pozytywne.

NOK to waluta mocno „towarowa” – gdy ropa ma lepszy tydzień, korona ma wsparcie, gdy ropa faluje w dół i rośnie awersja do ryzyka, NOK szybko mięknie. W tym tygodniu przeważał umiarkowany optymizm.

TRY — lira turecka

Rynek patrzył na inflację: konsensus na sierpień wskazuje spadek rocznej dynamiki do ok. 32–33%, co – jeśli potwierdzą dane – będzie argumentem dla ostrożnych kroków banku centralnego po lipcowej obniżce stopy do 43%. Lira wciąż jest wrażliwa na napływ/odpływ kapitału i komunikację CBRT – bank podkreśla, że decyzje będą „zależne od trajektorii inflacji”, krok po kroku. Kursowo tydzień był raczej bez fajerwerków: po dużych ruchach wcześniejszych miesięcy inwestorzy wyczekują danych i sygnałów o płynności.

Przy tak wysokiej inflacji i jeszcze świeżym luzowaniu, lira pozostaje ryzykowna – może zyskać, jeśli inflacja wyraźniej zejdzie i bank pokaże wiarygodną ścieżkę, ale na złą wiadomość reaguje nerwowo. (Źródła: sonda Reuters o inflacji, lipcowa decyzja CBRT, bieżące widełki USD/TRY z rynkowego monitoringu, Reuterstcmb.gov.trsekeryatirim.com.tr)

MXN — peso meksykańskie

Banxico na początku sierpnia obciął stopę do 7,75% (wolniejsze tempo niż wcześniej) i w minutach zasugerował, że cykl cięć może być kontynuowany, ale raczej małymi krokami. Inflacja headline schodzi, choć rdzeń jest bardziej lepki – stąd ostrożność. Peso zareagowało umiarkowanie: z jednej strony niższe stopy to minus, z drugiej – bank nie chce przesadzić, a słabszy wzrost w USA czy napięcia handlowe nie są dla MXN sprzyjające.
Peso lubi wysoką realną stopę i stabilny przepływ kapitału; Banxico tnie, ale nie „na hurra”, więc nie „łamie” waluty, tylko stara się znaleźć złoty środek.

I jeszcze coś spoza walut, ale surowce są ważne dla  takich walut jak AUD/NOK/CAD/ZAR.
W tym wypadku chodzi o ropę naftową, która jest lekko na plus w skali tygodnia, choć piątek przyniósł realizację zysków. Narracja na kolejne miesiące wg ankiet to raczej „płasko/lekko niżej” przez rosnącą podaż i umiarkowany popyt. To ustawia tło: waluty surowcowe mają wsparcie tylko wtedy, gdy dane nie straszą recesją.

Wniosek dla praktyka

W krótkim terminie rynkiem rządzi inflacja USA (PCE) i „timing” Fed. Jeśli dane potwierdzą mięknięcie, mamy scenariusz „risk-on light”: EM (w tym PLN) zyskują, dolar lekko w dół. Jeżeli PCE zawiedzie, dolar odbija, a waluty ryzykowne cofają. Europa pozostaje falująca: lepsze PMI kontra uparta inflacja rdzenna.

Jeśli potrzebujesz kupić lub sprzedać waluty zapraszamy do naszego kantoru w Bydgoszczy. Mamy aż 32 waluty w super cenach!

Kantor Cent Bydgoszcz ul. Dworcowa 39
róg ul. Dworcowej i Marcinkowskiego

Tel. 52 349 38 78

Tel. 52 551 31 94

Kom. 512 381 696


Data publikacji 29 sierpnia 2025