Słabsze payrollsy, mocniejsze nerwy – i spokój franka
Podsumowanie tygodnia na rynkach walut: obligacje najpierw straszą, potem łapią oddech; dolar silny na starcie, słabszy na finiszu. Tu dla wyjaśnienia – obligacje mamy na myśli wielkich gospodarek, a nie nasze polskie. One nie mają znaczenia dla wielkiego świata.
W skrócie:
USA: słabsze dane o zatrudnieniu (+22 tys., bezrobocie 4,3%) = większa szansa na cięcie Fed we wrześniu. Dolar lekko oddał.
Europa: dane mieszane (PMI lepszy w przemyśle, inflacja 2,1% r/r). ECB najpewniej pauza. Funt pod presją z powodu skoku rentowności gilts.
CEE: NBP ciął do 4,75% przy 2,8% inflacji; CZK stabilna dzięki ostrożnemu CNB; HUF czuły na fiskus i inflację.
Azja: BOJ podtrzymał przekaz o stopniowych podwyżkach; juan wspierany fixami, usługi trzymają gospodarkę (PMI 53).
Surowce: ropa w dół trzeci dzień przed posiedzeniem OPEC+ – to minus dla NOK i CAD.
A niżej już waluta po walucie, oczywiście z tych najważniejszych.

USD — dolar amerykański
Na dolarze widać było „nerwówkę” pod publikację raportu z rynku pracy USA za sierpień. Tydzień zaczął się umacnianiem USD na fali zawirowań na rynkach obligacji i obaw o finanse publiczne w Europie, ale końcówka przyniosła cofnięcie, bo inwestorzy liczyli, że Fed będzie bliżej cięcia stóp.
Dlaczego? Słabsze sygnały z rynku pracy: wzrosły wnioski o zasiłek, prywatne zatrudnienie rozczarowało, a kluczowy raport NFP pokazał tylko +22 tys. nowych etatów i wzrost bezrobocia do 4,3%.
To nie jest katastrofa, ale to już nie „gorący” rynek pracy z 2023–24. Dodatkowo ISM dla usług wypadał przyzwoicie, lecz bez fajerwerków, więc rynek wciąż wycenia wrześniowe cięcie Fed.
Efekt w kursach: USD był mocny na początku tygodnia, potem lekko odpuścił, szczególnie do jena i franka. Kluczowa narracja: „miękkie lądowanie” gospodarki, mniej presji płacowej i większa szansa na obniżki stóp.
EUR — euro
Euro zaczęło tydzień pod lekką presją, bo rynki nadal „trawią” słabą kondycję części gospodarek strefy euro i zawirowania na rynku długu (rentowności rosły, zwłaszcza na długim końcu). Jednocześnie napłynęły mieszane dane: PMI przemysłowy wreszcie odbił ponad 50 pkt (najlepszy od ponad 3 lat), ale PMI łączny pokazał tylko pełzający wzrost, a flash HICP za sierpień to 2,1% r/r – niby blisko celu, ale lekko w górę wobec lipca.
Wniosek rynku: ECB najpewniej utrzyma stopy bez zmian we wrześniu, a poważna rozmowa o kolejnych cięciach „odżyje” dopiero jesienią, jeśli aktywność w usługach nie przyspieszy. Kursowo: euro raz zyskiwało z korektą dolara, raz traciło na tle obaw o fiskus niektórych krajów. Dla laika: w Europie nie ma recesji, ale nie ma też „pary” – to sprzyja spokojnej, cierpliwej ECB i raczej boczniakowi na EUR do czasu twardszych danych.
GBP — funt brytyjski
Najgłośniej było… nie o danych, tylko o giltach. Rentowność 30-latek wyskoczyła na poziomy niewidziane od 1998 r., co podbiło napięcie wokół kondycji finansów publicznych. Funt w efekcie miał słabsze momenty wobec dolara i euro, choć pod koniec tygodnia odrobił część strat.
Rynek żyje pytaniami: ile i kiedy BoE jeszcze zetnie stopy i czy fiskus pokaże w listopadowym budżecie więcej dyscypliny. Sprzedaż detaliczna nieźle, ale bez przełomu; firmy cały czas ostrożne.
W krótkim terminie GBP jest wrażliwy na „fiskalne nagłówki” i ruchy rentowności, a w średnim – na ścieżkę inflacji i komunikację BoE.
JPY — jen japoński
Japonia miała tydzień „polityczno-bankowy”. Wicegubernator BOJ Ryozo Himino mówił, że stopy trzeba podnosić, ale stopniowo i z uwagą na globalne ryzyka. Dzień później gubernator Ueda rozmawiał z premierem o rynkach i kursie walutowym – to sygnał, że władze pilnują nadmiernych wahań jena.
Efekt? Na początku tygodnia USD/JPY podchodził w okolice ostatnich maksimów (rynek testował cierpliwość Tokio), ale później, gdy globalne rentowności zaczęły spadać i dolar się cofnął, jen odżył.
Klucz: jeśli USA faktycznie zbliżą się do cięcia stóp, a BOJ będzie trzymał kurs na „powolne zacieśnianie”, to różnica stóp może się zawężać – to sprzyja mocniejszemu JPY z czasem. Na razie jednak BOJ idzie bardzo ostrożnie.
CHF — frank szwajcarski
Frank wciąż dostaje „premię za spokój”, zwłaszcza gdy rynki długu wariują. W tym tygodniu wyszła inflacja za sierpień: tylko 0,2% r/r, a miesiąc do miesiąca spadek o 0,1%. To cementuje narrację, że SNB może jeszcze długo trzymać bardzo niskie stopy (obecnie ok. zera po cięciu w czerwcu), a rynek dyskutuje nawet o zejściu poniżej zera w kolejnych kwartałach, jeśli frank znów się umocni i będzie „schładzał” ceny importu.
W praktyce: CHF bywa mocny, gdy świat się boi – i dlatego przy skokach rentowności oraz przed danymi z USA inwestorzy chętnie trzymali trochę franka w portfelu. Po słabszych danych z USA USD/CHF lekko zjechał. Dla eksporterów Szwajcarii to kłopot, dla inflacji – prezent.
AUD — dolar australijski
Ruchy AUD to miks: ścieżka RBA, dane o wzroście i to, co dzieje się na surowcach oraz w Chinach. RBA w sierpniu obcięła stopę do 3,6% i sygnalizuje, że kolejne cięcia są możliwe, ale tempo będzie zależeć od rynku pracy i inflacji.
W tym tygodniu na plus: wkład eksportu do PKB w II kw., trochę lepsza dynamika wydatków, co skłoniło część banków do ostrożnych korekt prognoz (nie każdy już „gwarantuje” listopadowe cięcie). Kursowo: AUD oscylował – dolar USA hamował go w pierwszej połowie tygodnia, później pomogła poprawa nastrojów i stabilizacja obligacji. Gdy Fed będzie ciął szybciej, a Chiny będą trzymały popyt na surowce, AUD ma czym oddychać.
NZD — dolar nowozelandzki (kiwi)
Tu historia jest prostsza: RBNZ właśnie obciął stopę o 25 pb do 3,0% i dał do zrozumienia, że to nie koniec. Rynek dostał to jak kubeł zimnej wody – NZD spadał po decyzji, a tydzień później nadal „nosił ślady” tej gołębiej niespodzianki.
Co ważne, bank centralny sygnalizował, że nawet rozważał większy ruch (50 pb), co ustawiło oczekiwania na dalsze łagodzenie. W tle: niepewność globalna, mięknący wzrost i wrażliwość gospodarki na słabszy popyt zewnętrzny.
W efekcie kiwi tańczy głównie w rytmie różnicy stóp z USA i Australią – gdy rośnie pewność co do cięć Fed, NZD ma szansę odsapnąć; gdy wracają wątpliwości, jest pod presją.
CAD — dolar kanadyjski (loonie)
Loonie miewał słabsze chwile – cztery dni pod rząd osłabienia wobec USD – bo globalny risk-off wynosił dolara amerykańskiego i ciął wyceny walut ryzykowniejszych. Do tego doszły lokalne argumenty: PKB Kanady w II kw. się skurczył, a rynek czekał na payrolle (kanadyjskie i amerykańskie), które pomogą zgadnąć, czy BoC ruszy ze spadkiem stóp już 17 września. Prawdopodobieństwo cięcia wzrosło w okolice 70%, ale nie jest „zabetonowane”.
Ropa? W tym tygodniu raczej przeszkadzała (ciąg dalszy zniżek przez obawy o wzrost i decyzję OPEC+), co zwykle ciąży CAD. Jeśli jednak Fed zacznie ciąć, a BoC będzie ostrożny, różnice w stopach się zawężą i CAD może odrabiać. Na razie – wahania w rytmie danych i ropy.
CNY — juan chiński
Dwie ważne rzeczy: PMI usług (Caixin/S&P) za sierpień pokazał solidne 53,0, czyli sektor usług ciągnie koniunkturę, i druga – PBOC dalej „prowadzi” kurs przez silniejsze fixingi, gdy potrzeba. To pomagało CNY w końcówce ubiegłego tygodnia i na początku obecnego. Jednocześnie w tle ciągle mamy mieszane sygnały: słabsze kredyty w lipcu, problemy z nieruchomościami i „cienkie” marże firm usługowych.
Kursowo: juan bywał wspierany, gdy rynek wierzył w szybkie cięcia Fed i gdy PBOC dawał mocniejszy kurs odniesienia; tracił, gdy wracał temat ceł i globalnych napięć. Dla prostoty: Pekin nie chce gwałtownych spadków juana – dlatego interweniuje „miękko” fixami – a jednocześnie liczy, że popyt krajowy (usługi, turystyka) utrzyma wzrost.
PLN — złoty polski
NBP w tym tygodniu zrobił to, czego oczekiwał rynek: ciach w dół o 25 pb, więc stopa referencyjna to 4,75%. Powód? Inflacja wg „flash” za sierpień to 2,8% r/r – komfortowo w paśmie celu. Złoty reagował spokojnie: decyzja była „skalkulowana” w cenach, a inwestorzy patrzyli, co powie prezes i jak NBP widzi ścieżkę dalej.
Uwagę przyciągają też wątki fiskalne (wydatki, tarcze na energię) – jeśli ryzyka dla inflacji na Q4 wzrosną, Rada może hamować tempo cięć. Ogólny obraz dla laika: złoty jest teraz walutą „z oceną stabilny” – pomaga spadająca inflacja i zdywersyfikowana gospodarka, a przeszkadzają globalne zrywki nastrojów. Dalsze umocnienie PLN będzie łatwiejsze, gdy Fed ruszy z cięciami, a Europa nie straszy recesją.
CZK — korona czeska
W Czechach bank centralny (CNB) od wielu miesięcy idzie ostrożnie. Politycy CNB mówią wprost: przestrzeń do kolejnych obniżek stóp jest ograniczona, bo inflacja usług trzyma się wysoko, a gospodarka wygląda troszkę lepiej niż na wiosnę.
W tym tygodniu korona chodziła głównie z „dolarowym” nastrojem globalnym i koszykiem regionu CEE – raz lekka presja, raz odbicie wraz z euro. Morale inwestorów psuły epizodyczne skoki rentowności na Zachodzie. Prosto mówiąc: korona jest „twarda”, dopóki CNB nie poluzuje za bardzo i dopóki Europa nie schłodzi się mocniej. Ścieżka najbliższych decyzji? Raczej pauza i obserwacja danych.
HUF — forint węgierski
Forint dostał w tym tygodniu mieszankę: z jednej strony MNB twardo trzyma 6,5% i podkreśla, że w warunkach uporczywej inflacji nie ma przestrzeni do luzowania „na już”. Z drugiej – nagłówki o wyższym deficycie i polityce fiskalnej przed wyborami pogarszają percepcję ryzyka.
Rynkowo: HUF reagował jak typowa waluta regionu – gdy dolar rósł, tracił, a gdy pojawiała się nadzieja na cięcie Fed, odrabiał. Kluczowe będzie to, czy inflacja na Węgrzech znów przyspieszy i jak rynek oceni wiarygodność finansów publicznych. Trwałe umocnienie forinta wymagałoby stabilnych cen, mniejszej niepewności fiskalnej i lepszej koniunktury w UE.
SEK — korona szwedzka
Riksbank w sierpniu zostawił stopy bez zmian (2,0%) i dał do zrozumienia, że wrześniowe cięcie jest możliwe, ale zależne od danych. Inflacja w Szwecji wciąż bywa lepka, ale gospodarka kuleje, więc rynek jest dość przekonany, że jesienią zobaczymy krok w dół. Dla kursu SEK ważne są też europejskie rentowności – gdy długi koniec się uspokoił w drugiej połowie tygodnia, korona złapała oddech.
Dla prostego obrazu: SEK jest „dźwignią” na europejskie nastroje – korzysta na ulgach na długu i słabszym dolarze, traci, gdy wraca risk-off i strach o budżety.
NOK — korona norweska
Norges Bank w sierpniu pauzował po wcześniejszym, zaskakującym cięciu w czerwcu i zasugerował, że do końca roku mogą być jeszcze ruchy w dół. W tym tygodniu na NOK zagrała ropa – trzeci dzień z rzędu spadków cen, bo rynek czeka na decyzję OPEC+ o ewentualnym zwiększeniu wydobycia.
Mniej ropy = mniej wsparcia dla NOK. Kursowo: korona była słabsza na początku tygodnia (silny USD, niższa ropa), a potem stabilizowała się wraz z odbiciem nastrojów na długu. Jeśli surowce dostaną paliwo (np. ograniczenia podaży lub lepsze dane z Chin), NOK ma potencjał do odbicia, ale na razie jest zakładnikiem baryłki i globalnych stóp.
MXN — peso meksykańskie
Banxico w sierpniu znów ściął stopę – tym razem do 7,75% – i podbił prognozy wzrostu oraz inflacji na 2025. Przekaz jest zniuansowany: z jednej strony gospodarka trzyma się lepiej, niż się obawiano, z drugiej – inflacja bazowa nie odpuściła na tyle, by bank luzował szybko i głęboko. W efekcie rynek zakłada raczej mniejsze kroki w dalszej części roku.
Kursowo: MXN jest wrażliwy na globalny risk-on/off i różnicę stóp z USA. Gdy dolar był mocniejszy i rentowności rosły, peso oddawało; gdy wróciła nadzieja na cięcie Fed, odżywało. W średnim terminie decydująca będzie ścieżka inflacji w Meksyku i tempo luzowania po obu stronach Rio Grande.
CAD/SEK/NOK/PLN/CZK/HUF – krótkie porównanie „regionów”
Kanada i Skandynawia jadą na surowcach i długu – ropa i wahania rentowności robią im pogodę w krótkim terminie. Europa Środkowa „żyje” mieszanką polityki lokalnych banków centralnych (NBP tnie, CNB czeka, MNB twardy) i nastroju wokół euro. Wspólny mianownik? Im spokojniejsze obligacje i bardziej przewidywalny Fed, tym łatwiej o mocniejsze waluty regionu.
CNY/AUD/NZD – paczka „Azja + surowce”
Chiny stabilizują juana fixami i liczą na usługi, Australia i Nowa Zelandia są w cyklu luzowania – AUD/NZD mocno zależą od różnic stóp z USA i koniunktury w Państwie Środka. Gdy Fed łagodzi, a Chiny nie gaszą popytu, ta trójka oddycha swobodniej.
Jeśli potrzebujesz kupić lub sprzedać waluty zapraszamy do naszego kantoru w Bydgoszczy. Mamy aż 32 waluty w super cenach!
Kantor Cent Bydgoszcz ul. Dworcowa 39
róg ul. Dworcowej i Marcinkowskiego
Tel. 52 349 38 78
Tel. 52 551 31 94
Kom. 512 381 696
Data publikacji 5 września 2025


















