Fed na horyzoncie, a dolar na hamulcu

Sprawdzamy co się działo w tym tygodni na walutach. Główny wniosek z ostatnich dni jest prosty: świat gra pod Fed. Kiedy rośnie pewność, że 17-09 zobaczymy start cyklu cięć, dolar mięknie, a ryzyko i metale (złoto!) zyskują. Na tym tle wygrywały waluty EM (rynki wschodzące) z atrakcyjnym carry (MXN, BRL, a carry to odsetki), względnie stabilne CEE (to Europa Środkowa więc i nasz PLN), a przegrywały te z lokalnymi zmartwieniami (TRY) lub zależne od chińskiego popytu (AUD/NZD – choć korzystały z miękkiego USD). W G10 EUR dostało wsparcie „z zewnątrz”, bo ECB trzyma pauzę, a JPY dalej czeka na swój moment – wszystko rozstrzygnie różnica stóp vs. USA i timing BoJ. W tle: złoto blisko rekordów i ropa w lekkim cofnięciu, co też maluje tło dla ZAR/NOK i ogólnego apetytu na ryzyko. Najważniejsze na kolejny tydzień: Fed (17-09), BoC (17-09), SARB + dane CPI w RPA, śledzenie sygnałów z Chin.

A niżej kolejno co tam najgłośniej było słychać w poszczególnych walutach:

USD — dolar amerykański

Słabość dolara w tym tygodniu miała jeden główny powód: rynek pracy wyraźnie hamuje, a inflacja nie przyspieszyła ponad oczekiwania. Tygodniowe wnioski o zasiłek dla bezrobotnych podskoczyły do najwyższego poziomu od 4 lat, co rynek odczytał jako paliwo dla obniżki stóp Fed już 17 września. Jednocześnie odczyt CPI za sierpień był „ciepły”, ale bez negatywnych niespodzianek (m/m 0,4%), więc nie zbił oczekiwań na łagodzenie polityki. Efekt? Indeks dolara zszedł na tygodniu, a inwestorzy dyskutują już nie „czy”, ale „o ile i jak szybko” Fed będzie ciął.

W tle widać też nerwowość związaną z cłami i globalnym spowolnieniem, co dodatkowo wypłaszcza rentowności i osłabia zielonego. Dla laika: kiedy rośnie bezrobocie, bank centralny ma większą motywację, by obniżyć koszt pieniądza – to zwykle osłabia walutę. Dla rynków ważne będą teraz słowa Powella i projekcje na najbliższe kwartały: jeśli Fed zasugeruje serię cięć, dolar może mieć jeszcze jedno „odbicie ulgi”, ale trend bazowy pozostanie miękki.

EUR — euro

ECB nic nie zmienił w tym tygodniu (stopa główna 2%), a przekaz Christine Lagarde był zaskakująco „zbalansowany”: inflacja idzie zgodnie ze ścieżką, gospodarka nie jest już w tak wyraźnym dołku, ale niepewność wciąż duża. Rynek odczytał to jako sygnał „cierpliwości”, a część domów (np. JPM) przesunęła prognozę najbliższego cięcia dopiero na grudzień. Euro chwilami zyskiwało na słabszym dolarze, ale bez wyraźnej własnej historii wzrostowej. Dla prostego obrazu: ECB patrzy na dane, nie na kalendarz – jeśli wzrost i inflacja będą dalej schodzić, przyjdzie pora na cięcie; jeśli nie, pauza się wydłuży.

W krótkim terminie EUR żyje USA: im większa pewność cięć Fed, tym łatwiej o podbicie EUR/USD. W tle widać pogorszenie nastrojów inwestorów w strefie euro (spadek indeksu Sentix), co ogranicza zapędy byków na euro. Kluczowe na następny tydzień: ścieżka Fed i dane o aktywności w Eurolandzie.

GBP — funt brytyjski

Funt ugrzązł pomiędzy młotem a kowadłem: gospodarka stoi w miejscu, a Bank Anglii nie chce przesadzić ani w jedną, ani w drugą stronę. Ostatnie materiały agencyjne znów przypomniały o stagnacji i słabszej dynamice wydajności, co utrzymuje ryzyko „miękkiego popytu” w drugiej połowie roku. BoE w tym otoczeniu wysyła sygnał, że droga stóp jest „stopniowo w dół”, ale bez gwałtów. Dla kursu to oznacza, że GBP reaguje głównie na dolara – gdy rynek gra pod cięcia Fed, kabel łapie oddech; gdy dolar się dźwiga, GBP oddaje.

Na horyzoncie nie ma jednego „game changera”, raczej sumę małych danych: miesięczny PKB/produkcja, rynek pracy, inflacja usług. Inwestorzy będą szukać pretekstu, by zagrać pod wcześniejsze cięcia BoE, ale bez mocnego pogorszenia danych to tylko scenariusz warunkowy. W skrócie: GBP to dziś waluta „wahadło”, bardziej wrażliwa na globalne ryzyko i USD niż na lokalne „wow-dane”.

PLN — złoty polski

Dla złotego tygodniowy obraz był stosunkowo spokojny: EUR/PLN kręcił się koło 4,25–4,26, a rynek trawił wrześniową obniżkę NBP do 4,75% i komunikację RPP. Z perspektywy inflacyjnej klimat jest sprzyjający – inflacja trzyma się w paśmie celu – a rząd planuje zamrożenie cen energii w IV kwartale, co redukuje krótkoterminowe ryzyko skoku CPI.

W praktyce kurs PLN bardziej słuchał globalnego dolara oraz nastroju na giełdach europejskich. Dla laika: kiedy USA szykują cięcie, a Europa jest w trybie „pauza”, waluty CEE – w tym PLN – lubią takie środowisko, o ile nie ma lokalnych szoków. Na następne tygodnie kluczowe będzie, czy RPP utrzyma ścieżkę małych, rozłożonych w czasie cięć i jak wypadną dane o inflacji bazowej. Źródła: decyzja NBP, widełki EUR/PLN oraz plany ws. cen energii.

JPY — jen japoński

Jen w tym tygodniu był „zakładnikiem” przekazów z USA i politycznych sygnałów z Tokio–Waszyngton. Wspólne oświadczenie USA i Japonii, że kursy walut mają być „rynkowe”, odebrane zostało jako hamulec dla ewentualnych, jawnych interwencji – co chwilowo odjęło jenowi paliwa do umocnienia. Jednocześnie rynek wciąż żyje pytaniem: kiedy BoJ podniesie stopy? Część obserwatorów (m.in. Bloomberga) zwracała uwagę, że pierwsza poważniejsza podwyżka może nadejść do stycznia, a nawet w październiku, jeśli płace/rdzeń inflacji będą twardsze. Na razie jednak USD/JPY trzyma się wysoko, bo różnica stóp z USA (nawet przy potencjalnym cięciu Fed) wciąż jest duża.

Dopóki Japonia ma dużo niższe stopy niż USA/Europa, kapitał „płynie” raczej z jena do wyżej oprocentowanych aktywów. Co mogłoby to zmienić? Twardsze dane płacowe w Japonii plus seria cięć stóp w USA – wtedy carry-trade zaczyna się „zamykać”.

CHF — frank szwajcarski

Frank pozostaje jednym z bezpiecznych przystani 2025 roku. Choć SNB ściął stopę do 0% w czerwcu, na razie nie sygnalizuje szybkiego powrotu do ujemnych poziomów, a kolejna decyzja przypada 25 września. W praktyce CHF jest mocny, bo globalna niepewność (geopolityka, cła, słabsze USA) utrzymuje popyt na „bezpieczny” pieniądz – mimo że same stopy w Szwajcarii nie są już wyższe niż gdzie indziej.

W tym tygodniu zmienność USD/CHF była ograniczona – narrację kształtował głównie dolar – ale tło fundamentalne dla franka pozostaje sprzyjające: inflacja niska, SNB ostrożny, a rynki gotowe na defensywę, gdy tylko coś zadrży. Dla inwestora: jeśli Fed ruszy z cięciami, a ryzyko globalne nie spadnie, CHF może znów służyć jako hedge.

AUD — dolar australijski

Aussie korzystał z dwóch wiatrów w plecy: słabszego USD oraz przekonania, że Fed obniży stopy już w tym miesiącu. Dzięki temu AUD utrzymywał się blisko 10-miesięcznych maksimów, mimo że lokalny strumień danych (np. ogłoszenia o pracę) nie dawał „petardy”. Dla laika: Australia to waluta surowcowa – lubi, gdy ryzyko jest „on” i gdy Chiny mają lepsze perspektywy.

W tym tygodniu Chiny nie rozpieszczały (deflacyjne sygnały), ale to zrównoważył globalny apetyt na ryzyko i osłabienie dolara. RBA pozostaje w trybie „jeszcze jedna obniżka później w roku”, więc krótkoterminowo o kursie decyduje głównie globalny dolar. Kluczowe ryzyko na kolejne tygodnie: jeśli dane z Chin nie odbiją, a surowce (np. ruda żelaza) złapią zadyszkę, AUD może szybko oddać ostatnie wzrosty.

NZD — dolar nowozelandzki

Kiwi był odrobinę słabszy niż AUD. Po niedawnej obniżce RBNZ do 3,0% bank centralny zasygnalizował dalsze luzowanie, bo gospodarka jest miękka. Najnowsze ankiety sugerują też chłodny rynek mieszkaniowy mimo spadku stóp, co pokazuje, że sama polityka monetarna nie wystarczy, by szybko rozpędzić popyt.

Krótkoterminowo NZD – tak jak AUD – żyje kursem dolara i nastrojem „risk-on”. Jeśli Fed potwierdzi cykl cięć, Kiwi może odetchnąć, ale bez wsparcia w krajowych danych potencjał wybicia jest ograniczony. Dla laika: w NZ ważny jest cykl mieszkaniowy i eksport produktów rolnych; kiedy te silniki „kaszlą”, waluta nie ma za czym biec.

CAD — dolar kanadyjski

„Loonie” kręcił się przy słabszych poziomach, bo rynek szykuje się na obniżkę BoC 17 września. Słabe dane z rynku pracy (spadek zatrudnienia) i ochładzająca gospodarka budują konsensus na cięcie o 25 pb. W tym tygodniu CAD dotykał 2-tygodniowych minimów wobec USD, choć ropy chwilowo pomagały.

Kanada ściśle żyje z USA i surowców; kiedy USA hamują, a ceny ropy falują, BoC ma motywację, by poluzować. Krótko przed decyzją kurs będzie bardzo wrażliwy na każdy headline z Fed i BoC. Źródła: sondaże przed decyzją, ruch CAD i kontekst danych.

CNY/CNH — juan chiński

Z perspektywy FX tydzień dla juana to miks: słabszy dolar pomagał, ale dane z Chin były deflacyjne (CPI -0,4% r/r, PPI -2,9% r/r). PBoC w tle porządkuje finansowanie transgraniczne w juanie, co ma zwiększać płynność CNH i stabilność kursu. Rynek widzi, że Pekin stara się utrzymać kontrolę nad tempem zmian, ale bez sztywnego poziomu.

Jeśli ceny w gospodarce spadają (deflacja), waluta ma skłonność do osłabienia, chyba że bank centralny i państwowe banki „pilnują” tempa. Kluczowe będzie to, czy słabość cen przełoży się na popyt krajowy i eksport – i czy USA faktycznie poluzują, co zwykle odciąża USD/CNH. Źródła: CPI/PPI oraz zapowiedź regulacji PBoC ws. CNH.

INR — rupia indyjska

Rupia ustanowiła nowy rekord słabości (ok. 88,44 za USD), po czym odbiła dzięki oczekiwaniom na cięcie Fed. Presja na INR wynika z kombinacji: odpływu portfeli zagranicznych, napięć handlowych z USA (m.in. kwestie ceł), a także wysokiego popytu importerów na dolara. Z drugiej strony inflacja w Indiach pozostaje nisko w celu (2,07% r/r w sierpniu), co daje RBI przestrzeń do ewentualnych cięć później w roku – choć bank będzie uważał na kurs i przepływy.

Rekordowe minima są trudne do „odkręcenia” z marszu – potrzebne są albo globalnie słabszy dolar, albo napływ kapitału. Krótkoterminowo INR pozostaje wrażliwa na każdy news o cłach i na ścieżkę Fed. Źródła: rekord i odbicie rupii, oraz sierpniowa inflacja i kalendarz polityki.

MXN — peso meksykańskie

Jedna z gwiazd tygodnia: peso wyraźnie się umacniało, pchane wiarą w szybkie cięcie Fed i rajdem ryzyka na giełdach. MXN dotarł do najlepszych poziomów od ponad roku, mimo że lokalnie dane przemysłowe nie zachwycały. Banxico wcześniej spowolnił tempo cięć (stopa 7,75%), więc carry wciąż jest atrakcyjne, a apetyt inwestorów na dochodowe EM wrócił.

Wysoka realna stopa procentowa + poprawa globalnego nastroju = napływ kapitału i mocniejsze peso. Ryzyko? Polityka handlowa USA (cła) i globalny risk-off mogą szybko odwrócić rzekę. Na razie jednak MXN jedzie na fali „Fed zmięknie”.

BRL — real brazylijski

Real też miał dobry tydzień: rynek zaczął grać pod to, że BCB utrzyma 15% 17 września (druga pauza z rzędu), a sierpniowy IPCA przyniósł deflację m/m (-0,11%). Miks „twardej” polityki pieniężnej i schodzącej inflacji to wymarzony koktajl dla waluty, zwłaszcza przy mięknącym dolarze. Zmienność pozostaje jednak spora ze względu na globalne cła i tempo wzrostu w Brazylii.

Gdy inflacja hamuje, a stopy pozostają wysokie, real staje się atrakcyjny do trzymania – ale pamiętajmy, że BRL to waluta wrażliwa na nastroje EM i surowce. W krótkim terminie dużo zależy od Fed i od tego, czy lokalne dane potwierdzą chłodzenie cen. Źródła: oczekiwania na decyzję BCB i dane o IPCA.

ZAR — rand południowoafrykański

Rand spędził tydzień blisko 17,35–17,40 za USD, czekając na przyszłotygodniowe CPI i decyzję SARB. Pomagały mu wysokie ceny złota, które znów zbliżyły się do rekordów, bo niższe globalne stopy zwykle wzmacniają popyt na metale. W lokalnym obrazie inflacja (lipcowa) podniosła się do 10-miesięcznego szczytu, ale wciąż mieści się w celu – to zostawia SARB pole manewru, choć bank zwykle jest jastrzębi i dba o wiarygodność.

ZAR to waluta „ryzyko + surowce” – kiedy złoto i giełdy rosną, a dolar mięknie, rand oddycha; ale każdy zwrot sentymentu potrafi szybko to skasować. Na następny tydzień: CPI i ton SARB – neutralny lub jastrzębi przekaz mógłby randowi pomóc.

TRY — lira turecka

Lira pozostaje pod silną presją polityczną i „rynkową”. Po wiosennych turbulencjach i gorących wydarzeniach politycznych, kurs USD/TRY w tym tygodniu znów ocierał się o historyczne okolice 41–42, a zmienność jest wysoka. Bank centralny wcześniej podnosił stopy, a potem zaczął je ciąć, próbując złapać równowagę między inflacją a aktywnością – co rynek odczytuje jako niepewną kotwicę. Inwestorzy boją się kolejnych szoków politycznych i odpływu rezerw, więc waluta reaguje gwałtownie nawet na neutralne globalne bodźce.

To przykład, gdzie czynniki krajowe (polityka, zaufanie do instytucji) ważą więcej niż Fed czy ECB. Odbicie TRY wymagałoby stabilniejszego tła politycznego i bardziej przewidywalnej ścieżki stóp. Źródła: polityczne tło i aktualne poziomy USD/TRY.

Jeśli potrzebujesz kupić lub sprzedać waluty zapraszamy do naszego kantoru w Bydgoszczy. Mamy aż 32 waluty w super cenach!

Kantor Cent Bydgoszcz ul. Dworcowa 39
róg ul. Dworcowej i Marcinkowskiego

Tel. 52 349 38 78

Tel. 52 551 31 94

Kom. 512 381 696


Data publikacji 12 września 2025