Złoty w strefie komfortu, cisza przed danymi z USA, ropa gaśnie
W tym tygodniu rynek nadal gra pod słabszego dolara w średnim terminie, co jest pokłosiem wrześniowych cięć Fed.
Krótkoterminowo USD „podskakuje” przy politycznych nagłówkach i ograniczonej podaży danych (shutdown).
W Europie inflacja HICP w strefie euro 2,2% r/r – blisko celu, co wzmacnia „miękki” obraz EBC i sprzyja EUR, zwłaszcza jeśli Fed zetnie także w październiku.
Ropa miała bardzo słaby tydzień – uderzyło to w CAD/NOK, jednocześnie wspierając importerów paliw.
EM (rynki wschodzące): Banxico tnie (MXN trzyma fason), TRY cierpi po skoku inflacji, ZAR stabilny przy PMI>50 i oczekiwaniu na informacje handlowe z USA.
A na naszym podwórku złoty wciąż „uśmiechnięty”, ale wrażliwy na risk-off i ratingowe nagłówki.

USD — Dolar amerykański
Dolar wciąż żyje w cieniu cięć stóp procentowych Fed z września i oczekiwań dalszego luzowania w IV kwartale. Konsensus rynkowy (sondaż strategów FX) wskazuje na raczej słabszego dolara w horyzoncie 3–12 miesięcy, bo wątek obniżek Fed zmniejsza przewagę stóp USA nad innymi gospodarkami.
W tym tygodniu indeks dolara był chwiejny: po serii spadków odbił, gdy pojawiły się informacje prawne wokół członkini Rady Fed oraz zamieszanie ze wstrzymaniem części publikacji danych makro podczas trwającego „government shutdown”. Rynek i tak wycenia kolejne 25 pb cięcia w październiku, a nawet szansę na jeszcze jedno do końca roku.
Co ważne, ta narracja ma „realne” konsekwencje: spada koszt zabezpieczenia USD dla europejskich i azjatyckich funduszy, więc rosną hedge-ratio i presja na słabszego dolara przy kolejnych falach hedgingu.
Dla tradera w praktyce oznacza to większą wrażliwość USD na słabsze dane (gdy w ogóle są publikowane) i na ruchy rentowności. Krótkoterminowo zmienność podbijają nagłówki o polityce i shutdownie; średnioterminowo tor lotu wyznacza ścieżka Fed. Jeśli zobaczymy miękkie ISM/płace lub łagodniejsze wystąpienia Fed, dolar może oddawać pole głównym walutom.
EUR — Euro
Euro skorzystało z nieco cieplejszego odczytu inflacji HICP za wrzesień (2,2% r/r) – to wciąż blisko celu, ale bez sygnału „ponownego wybuchu” cen usług. Rynkowo ważne było też to, że europejskie akcje zaliczyły najlepszy tydzień od kwietnia, co wsparło apetyt na ryzyko i waluty europejskie, choć dane o usługach były mieszane (mocniejsze Niemcy i strefa euro, słabsza Francja).
W praktyce EUR pozostaje walutą „carry-ujemnego świata” – jeśli Fed tnie, a EBC stoi w miejscu i inflacja dryfuje w okolicy 2–2,5%, to presja na szeroką słabość USD sprzyja EUR/USD. Kluczem pozostanie różnica oczekiwań co do tempa cięć po obu stronach Atlantyku.
Na parze EUR/PLN rynek cały czas respektuje niższe poziomy dzięki stabilnej inflacji w Polsce i oczekiwaniom co do stóp NBP, ale globalne ryzyko (ropa, USA) potrafi szybko to przestawić. W tym tygodniu ton dla euro był umiarkowanie pozytywny na tle globalnym: gołębszy Fed + brak „twardych” negatywnych niespodzianek z danych.
JPY — Jen japoński
Jen miał najlepszy tydzień od kilku miesięcy, po czym część zysków oddał w piątek. Na rynek działały dwa wektory:
1) spekulacje o możliwej podwyżce BoJ jeszcze w tym roku (gdy płace i inflacja bazowa się utrzymają),
2) wrażliwość na wątpliwości co do tempa globalnego wzrostu i amerykańskich danych w trakcie shutdownu.
Sam BoJ pozostaje ostrożny: prezes Ueda podkreśla niepewność globalną i brak pośpiechu, co „studzi” jastrzębie oczekiwania. Efekt? USD/JPY zjechał w tygodniu, ale na koniec widzieliśmy korektę, bo rynek zderzył się z tonem „poczekajmy na dane”.
Dla praktyków jen od miesięcy jest walutą pro-spadek rentowności USA i pro-risk-off. Jeśli ropa spada, a rentowności w USA miękną wraz z cięciami Fed, JPY lubi to środowisko. Ryzykiem pozostaje nagły „risk-on”, który zabiera popyt na bezpieczne przystanie. Krótkoterminowo uwagę przyciągną wypowiedzi BoJ, Tankan i kurs-reakcje na polityczne nagłówki w Tokio – ale głównym „pilotem” wciąż jest Fed.
GBP — Funt brytyjski
Bank Anglii utrzymuje stopę na 4,0% i mówi wprost: walczymy z inflacją, ale nie za cenę zduszenia gospodarki. Tymczasem ostatnie badania aktywności firm (usługi) zeszły do 5-miesięcznego dołka, co ochłodziło apetyty na dalsze zacieśnianie – raczej dyskutuje się o „kiedy zacząć ciąć” w 2026, niż o kolejnych podwyżkach.
Dla funta to środowisko mieszane: z jednej strony słabszy dolar i niższe koszty hedgingu na świecie to plus; z drugiej – wolniejsza koniunktura w UK i ryzyko „zjazdu” inflacji z 3,8% w kierunku 2–3% ograniczają przewagę stóp nad euro czy frankiem.
W tym tygodniu GBP/USD trzymał się względnie stabilnie, z lekką presją przy zwrocie dolara. Co z tego wynika? Funt lubi spokojny „risk-on” i ograniczone różnice stóp z USA; jeśli Fed będzie ciął szybciej niż BoE, to kurs GBP/USD ma z czego rosnąć – ale w krótkim terminie dane PMI i CPI pozostaną hamulcem dla nadmiernego optymizmu.
CHF — Frank szwajcarski
SNB na wrześniowym posiedzeniu zostawił stopę… na 0%. Najniżej w G10, z jasnym przekazem: w razie potrzeby będziemy aktywni także na rynku walutowym. Frank w takich warunkach staje się klasycznym „bezpiecznym parkingiem” w momentach nerwowości (shutdown USA, spadki na rynku ropy), ale bez wsparcia z różnicy stóp jest wrażliwy na odpływ kapitału przy globalnym „risk-on”.
W tym tygodniu obraz był neutralno-umiarkowanie słabszy względem walut ryzykowniejszych – gdy apetyt na ryzyko wracał, frank tracił, gdy dolar odbijał, CHF często bywał stabilizatorem w crossach typu EUR/CHF.
Dla traderów ważny pozostaje przekaz SNB: bank wciąż dopuszcza interwencje, a z punktu widzenia wyceny – przy inflacji blisko celu i słabszym globalnym USD – frank może płynąć bardziej „z nastrojem” rynku niż z polityką stopy procentowej.
AUD — Dolar australijski
RBA utrzymał stopy na 3,60%, przypominając, że inflacja w III kwartale może okazać się wyższa od wcześniejszych prognoz, ale ogólny obraz to „czekamy i patrzymy”. W praktyce AUD żyje z dwóch źródeł: cen surowców (ropa w dół, metale w górę/mieszane) i narracji Fed.
Jeżeli dolar globalnie słabnie, a Chiny dosypują stymulusu i wspierają płynność (co sprzyja metalom), to AUD ma paliwo do odbicia.
Ten tydzień był jednak falą mieszanych sygnałów: z jednej strony oddech ulgi po RBA, z drugiej — gwałtowna przecena ropy zaszkodziła sentymentowi do towarówek.
Krótkoterminowo ważne będzie CPI Australii i sygnały z rynku pracy; średnioterminowo – to, czy Fed zetnie szybciej niż RBA oraz czy Chiny zdołają podbić popyt inwestycyjny.
NZD — Dolar nowozelandzki
Rynek przygotowuje się do decyzji RBNZ (8 października). Oczekiwania rynkowe mówią o kolejnym cięciu – gospodarka stygnie, a bank wprost planuje aktualizację ścieżki OCR. NZD tradycyjnie jest bardziej „beta” do globalnego ryzyka niż AUD, więc w tygodniach, gdy dolar faluje, a ropa się osuwa, kiwi bywa szarpane.
W tym tygodniu ton „RBNZ może ciąć” ciążył na walucie, choć uspokajające sygnały z Chin (dodatkowy bodziec fiskalny) ograniczały spadki.
Przed decyzją RBNZ rynek lubi wyceniać „za dużo” – zaskoczenie mniejszym cięciem lub neutralnym tonem potrafi wywołać short-squeeze. W dłuższym horyzoncie ścieżka NZD zależy od różnicy stóp z AUS/USA oraz od tego, czy RBNZ uzna proces dezinflacyjny za wystarczająco zaawansowany, by zwolnić tempo luzowania.
CAD — Dolar kanadyjski
Loonie dostał mocno „po kieszeni”, bo ropa miała najgorszy tydzień od miesięcy (Brent spadł o około8%, a WTI o około 7,5%). To klasyczna zależność: Kanada to eksporter ropy, więc spadek cen surowca zwykle osłabia CAD. Dodatkowo BOC w połowie września ściął stopę do 2,5% i zostawił drzwi uchylone na dalsze cięcia, a krajowe PMI przemysłowe za wrzesień znów w strefie spadku (47,7). Efekt? USD/CAD podszedł do maksimów z ~4,5 miesiąca, po czym pod koniec tygodnia nieco odpuścił wraz z odbiciem nastroju.
W praktyce CAD będzie „tańczyć” tak, jak zagra ropa i jak będą wyglądały różnice stóp USA–Kanada. Jeśli OPEC+ naprawdę zwiększy podaż, a popyt sezonowo słabnie, ropę czeka cięższy kwartał – to utrudnia szybsze umocnienie CAD. Dla swing-tradera: uważaj na datasety z rynku ropy (zapasy, decyzje OPEC+); dla pozycyjnego – ścieżka BOC kontra Fed.
NOK — Korona norweska
NOK to „czysty beta-play” na ropę. Gdy Brent spada o ~8% w tydzień, korona ma pod górkę. Do tego dochodzą lokalne nagłówki z sektora naftowego (sprzedaż aktywów na szelfie, zmiany inwestycyjne), które przypominają, jak bardzo gospodarka jest sprzężona z rynkiem energii.
Technicznie NOK/USD zatrzymał się nieco powyżej tegorocznych dołków, ale bez poprawy na ropie trudno liczyć na trwałe umocnienie. Jeśli jesienne raporty o podaży potwierdzą nadwyżkę na rynku, korona może dalej „płynąć” za surowcem. Z drugiej strony, ewentualny „risk-on” na światowych giełdach i słabszy dolar to dla NOK wiatr w plecy – pytanie, czy wystarczy, aby przeważyć uderzenie ze strony ropy.
CNY — Yuan chiński
Yuan w tym tygodniu był względnie stabilny – PBOC kontynuuje politykę „sterowania” kursem poprzez fix i komunikację, a w tle widać nowe działania wspierające wzrost: zapowiedziano dodatkowe 500 mld CNY narzędzi finansowania inwestycji oraz kroki podtrzymujące rynek obligacji CNY w Hongkongu i szerszą internacjonalizację waluty. Fix bywa wyraźnie „mocniejszy” niż wskazywałyby modele rynkowe, co ogranicza zmienność przed długim świętem narodowym.
Dla pary USD/CNY kluczowe będzie to, czy Fed będzie ciął szybciej oraz czy chińskie wsparcie realnej gospodarki przełoży się na lepsze dane o inwestycjach i popycie wewnętrznym. Krótkoterminowo PBOC nadal ma narzędzia, by utrzymywać kurs w korytarzu, a inwestorzy patrzą też na wątki geopolityczne i handel USA–Chiny.
INR — Rupia indyjska
Rupia pozostaje pod presją i rynek testuje okolice historycznych maksimów USD/INR. Splot czynników jest dość prosty: popyt importerów na dolara, odpływ kapitału z akcji oraz globalny wątek silnego/słabnącego USD w krótkich falach. RBI nie broni konkretnego poziomu – zarząd deklaruje raczej „wygładzanie zmienności” niż twardą obronę kursu.
Dla uczestników oznacza to, że intraday’owo USD/INR może poruszać się dynamicznie na nagłówkach, ale dłuższa ścieżka zależy od tego, jak szybko Fed będzie ciął i jak zachowają się ceny ropy (import!).
Jeżeli Brent będzie spadał, rachunek za energię pomoże rupii, ale kapitał portfelowy wciąż będzie wrażliwy na zmienność USA. Krótkoterminowo kluczowe są poziomy 88,8–89 na futures NDF – to miejsca, gdzie często pojawia się ręka banku centralnego.
MXN — Peso meksykańskie
Banxico 25 września ściął stopę referencyjną do 7,50% i zasygnalizował kontynuację ostrożnego cyklu cięć. Na pierwszy rzut oka to powinno ciążyć MXN, ale w praktyce rynek lubi tę walutę za „carry + makro-dyscyplinę”. Po decyzji peso potrafiło się nawet umacniać, bo rynek oczekiwał łagodnej trajektorii cięć, a globalny apetyt na EM po wrześniowym ruchu Fed poprawił się.
W tym tygodniu USD/MXN był nerwowy, ale ogólny „bias” pozostaje: jeśli Fed tnie szybciej niż Banxico, a zmienność globalna spada, peso dostaje premię.
Co może to popsuć? Wątki handlowe na linii USA–Meksyk (USMCA z rewizją w 2026), spadek eksportu do USA i wyższa awersja do ryzyka. Na razie – to jedna z bardziej lubianych walut EM, choć wrażliwa na „risk-off”.
TRY — Lira turecka
Lira zaczęła kwartał w trudnym nastroju. Po letnich i wrześniowych cięciach stóp (do 40,5%) przyszły dane o inflacji za wrzesień – i to wyższe od oczekiwań (33,29% r/r), co przerywa 16-miesięczny trend dezinflacyjny. Rynek odczytał to jako sygnał, że tempo luzowania może być zbyt szybkie wobec presji cenowej i że wiarygodność procesów dezinflacyjnych stoi pod znakiem zapytania. TRY pozostała słaba; kapitał zagraniczny co prawda wracał do lokalnych aktywów pod koniec września, ale to kropla w morzu potrzeb.
TRY to waluta o najwyższym ryzyku polityczno-makro w naszym zestawieniu; krótkie, momentum-owe zagrania są możliwe, ale ekspozycja portfelowa wymaga dużej dyscypliny zarządzania ryzykiem. Kluczowe będzie to, czy bank centralny spowolni cięcia i jak zareaguje na ewentualny dalszy wzrost CPI.
PLN — Złoty polski
Złoty spędził tydzień w relatywnie wąskim korytarzu, wspierany przez stabilną inflację (flash CPI 2,9% r/r we wrześniu) i oczekiwania na utrzymanie umiarkowanie restrykcyjnej polityki NBP (stopa referencyjna 4,75% obowiązuje od 4 września). Lokalnie pomagają też sygnały o wsparciu funduszami UE i narracja banku centralnego, że wzrost PKB w II połowie 2025 r. będzie zbliżony do I połowy – choć eksport cierpi przez słabość Niemiec.
Co to znaczy dla par? Na EUR/PLN widać respekt dla 4,20–4,25 jako strefy równowagi, a USD/PLN tańczy „pod” Fedem. Złoty jest wrażliwy na risk-off (ropa, USA, geopolityka), ale przy słabnącym globalnie dolarze i CPI w celu NBP dostaje premię za „makro-normalność”.
Uważać trzeba na rewizje ratingowe (ostatnio gorsza perspektywa od Moody’s) i każdy nagłówek o niemieckiej koniunkturze.
CNY „kontra” towary i EM – wpływ pośredni na region
Choć to nie osobna waluta w zestawieniu (już omówiona), warto podkreślić: dodatkowy bodziec z Chin + wzmocnione fixy PBOC uspokajają tło dla walut surowcowych Azji i EM. Jeśli projekty finansowane przez NDRC faktycznie ruszą, popyt na metale może zyskać, co wspiera AUD/NZD (i pośrednio CAD przez nastroje).
W krótkim terminie kluczowe jest jednak to, że PBOC „przytrzymuje” zmienność CNY – a mniejsza zmienność juana = mniejsze „fale” na koszyku EM Asia.
Ropa i FX — tło tygodnia
Najbardziej „walutowym” wydarzeniem spoza kalendarza banków centralnych była przecena ropy: oczekiwania zwiększenia podaży przez OPEC+ i sezonowy spadek popytu. To pogorszyło sentyment do CAD i NOK oraz wsparło waluty importerów (INR – przez rachunek bieżący wrażliwy na energię – w teorii korzysta, choć w praktyce przeważyły odpływy kapitału). Jeżeli w listopadzie dojdzie do realnego zwiększenia wydobycia, korelacje „ropa-FX” mogą z nami zostać na dłużej.
—
Jeśli potrzebujesz kupić lub sprzedać waluty zapraszamy do naszego kantoru w Bydgoszczy. Mamy aż 32 waluty w super cenach!
Kantor Cent Bydgoszcz ul. Dworcowa 39
róg ul. Dworcowej i Marcinkowskiego
Tel. 52 349 38 78
Tel. 52 551 31 94
Kom. 512 381 696
Data publikacji 3 października 2025


















