Ropa i stopy rozdają karty – Dolar mocny, jen słabnie, złoty pod presją

Upływający tydzień na rynku walutowym był przede wszystkim tygodniem powrotu banków centralnych do walki z inflacją. Najważniejsze znaczenie miały podwyżka stóp w USA, decyzja Banku Japonii, jastrzębi komunikat Banku Anglii oraz utrzymujące się ceny ropy powyżej 100 dolarów za baryłkę. Dolar wyraźnie się umocnił, natomiast wiele walut – nawet tych, których banki centralne podnoszą stopy – znalazło się pod presją.

Dolar amerykański (USD) – Fed przywrócił dolarowi siłę

Najważniejszą walutą tygodnia był dolar. Indeks dolara zakończył tydzień około 1,2% wyżej, w pobliżu najwyższych poziomów od siedmiu tygodni. Głównym powodem była decyzja Rezerwy Federalnej o podniesieniu stóp o 0,25 pkt proc., do przedziału 3,75–4,00%. Jeszcze ważniejszy okazał się komunikat sugerujący możliwość kolejnych podwyżek. Dla waluty wyższe stopy są zazwyczaj korzystne, bo inwestorzy mogą otrzymać wyższe oprocentowanie od aktywów denominowanych w dolarach. Pomagała też niepewność geopolityczna i droga ropa, ponieważ w nerwowych okresach kapitał często płynie w stronę amerykańskiej waluty. W rezultacie dolar zyskał praktycznie wobec całej grupy głównych walut.

Jen japoński (JPY) – podwyżka stóp, a mimo to mocny spadek

Jen był jednym z największych przegranych tygodnia i jest świetnym przykładem tego, że sama podwyżka stóp nie gwarantuje umocnienia waluty. Bank Japonii podniósł stopę do 1,25%, czyli najwyższego poziomu od 31 lat. Problem w tym, że rynek spodziewał się takiego ruchu, natomiast komunikat banku nie dał wystarczająco mocnego sygnału, że kolejne podwyżki nadejdą szybko. Dodatkowo dwóch członków władz banku sprzeciwiło się decyzji. Jen stracił w skali tygodnia około 2–2,5% wobec dolara, a w piątek USD/JPY dotarł nawet w okolice 158. Rynek zaczął ponownie mówić o możliwości interwencji władz w obronie jena.

Won południowokoreański (KRW) – ropa i Fed mocno uderzyły

Won należał do najmocniej przecenionych walut w analizowanej grupie. W zależności od sposobu liczenia jego tygodniowa strata wobec dolara była bliska 3%. Kurs USD/KRW przesunął się w ciągu zaledwie kilku sesji z rejonu około 1330 w stronę 1380. Korea Południowa jest dużym importerem energii, dlatego gwałtownie drożejąca ropa jest dla niej problemem: zwiększa koszt importu i pogarsza bilans handlowy. Drugim ciosem była podwyżka stóp przez Fed, która zwiększyła atrakcyjność dolara. Pod koniec tygodnia sytuację trochę uspokoił spadek cen ropy i powrót zagranicznego kapitału na koreańską giełdę, szczególnie do spółek związanych z półprzewodnikami i AI.

Dolar nowozelandzki (NZD) – dobre PKB nie wystarczyło

Dolar nowozelandzki stracił wobec USD około 1,8%, mimo że dane gospodarcze były całkiem przyzwoite. PKB Nowej Zelandii wzrósł w drugim kwartale o 0,2% kwartał do kwartału, podczas gdy ekonomiści spodziewali się tylko 0,1%, a sam bank centralny zakładał stagnację. W skali roku gospodarka urosła o 2,6%. Normalnie takie dane powinny walucie pomagać. Problem polegał na tym, że ruch dolara amerykańskiego był znacznie silniejszy. RBNZ już wcześniej podniósł stopę procentową do 2,75%, ale inwestorzy musieli zestawić to z podwyżką Fed i perspektywą dalszego zacieśniania polityki w USA. Dobre dane ograniczyły więc przecenę NZD, ale jej nie zatrzymały.

Dolar kanadyjski (CAD) – osiem słabszych sesji z rzędu

Dolar kanadyjski miał wyjątkowo słaby okres. W piątek był na drodze do ósmej z rzędu spadkowej sesji wobec USD, a kurs USD/CAD dotarł powyżej 1,40. W ujęciu tygodniowym CAD stracił około 1%. Najważniejsza przyczyna to rosnąca różnica między rentownościami obligacji amerykańskich i kanadyjskich. Fed właśnie podniósł stopy, podczas gdy Bank Kanady utrzymuje stopę na poziomie 2,25%. Co ciekawe, droga ropa zazwyczaj pomaga dolarowi kanadyjskiemu, ponieważ Kanada jest dużym producentem surowców. Tym razem wpływ stóp procentowych okazał się silniejszy. Bank Kanady również ostrzega jednak, że jeśli wysokie ceny paliw przeniosą się na szerszą inflację, podwyżki stóp mogą wrócić do gry.

Euro (EUR) – ECB podniósł stopy, ale dolar był silniejszy

Euro straciło w skali tygodnia około 1% wobec dolara. To ciekawa sytuacja, ponieważ Europejski Bank Centralny również znajduje się obecnie po jastrzębiej stronie rynku i niedawno podniósł główną stopę do 2,5%. W Europie problemem ponownie stała się energia. Wysokie ceny ropy i gazu mogą podbić inflację, ale jednocześnie zabierają pieniądze konsumentom i osłabiają wzrost gospodarczy. Christine Lagarde w piątek studziła oczekiwania rynku, podkreślając, że ECB nie będzie mechanicznie podnosił stóp tylko dlatego, że energia drożeje. Rynek odebrał to jako sygnał, że skala przyszłych podwyżek może być mniejsza, niż sugerowały wcześniejsze wyceny.

Funt brytyjski (GBP) – Bank Anglii straszy inflacją

Funt zakończył tydzień spadkiem około 1,2% wobec dolara, mimo że w piątek nieco odrobił straty. Bank Anglii pozostawił stopę procentową na poziomie 3,75%, ale jego komunikat był wyraźnie bardziej jastrzębi niż jeszcze kilka tygodni temu. Powodem ponownie jest energia. Bank obawia się, że inflacja może na początku 2027 roku przekroczyć 4%. Jednocześnie piątkowa sprzedaż detaliczna zaskoczyła pozytywnie: wzrosła w sierpniu o 0,5% miesiąc do miesiąca, podczas gdy rynek oczekiwał spadku. To pokazuje, że brytyjska gospodarka nadal nie wygląda na bardzo słabą. Problem funta polegał przede wszystkim na tym, że Fed wykonał konkretną podwyżkę, podczas gdy Bank Anglii na razie tylko sygnalizuje taką możliwość.

Dolar australijski (AUD) – RBA szykuje się na kolejną walkę z inflacją

AUD stracił około 0,6% wobec dolara amerykańskiego, ale na tle wielu innych walut zachowywał się stosunkowo dobrze. Pomagało mu bardzo jastrzębie nastawienie Reserve Bank of Australia. Szefowa RBA Michele Bullock powiedziała wprost, że część zagrożeń inflacyjnych zaczyna się materializować. Chodzi przede wszystkim o droższą ropę, konflikt na Bliskim Wschodzie oraz światowy boom inwestycyjny związany z AI, który podnosi ceny części technologii i zwiększa popyt na surowce. Australia w tym roku już trzykrotnie podniosła stopy, do 4,35%. Pod koniec tygodnia rynek wyceniał bardzo wysokie prawdopodobieństwo kolejnej podwyżki na posiedzeniu 28–29 września. To działało jak amortyzator dla AUD.

Yuan chiński (CNY) – jeden z nielicznych, który oparł się dolarowi

Chiński yuan wyróżniał się pozytywnie. Na podstawie kursów referencyjnych jego wartość wobec dolara była pod koniec tygodnia nawet nieco wyższa niż tydzień wcześniej. Była to więc jedna z niewielu dużych walut, które nie poddały się globalnemu umocnieniu USD. Jednocześnie sytuacja chińskiej gospodarki pozostaje mieszana. Rynek spodziewa się, że podstawowe stopy kredytowe LPR pozostaną bez zmian – roczna na 3,00%, a pięcioletnia na 3,50%. Popyt na kredyt pozostaje słaby, zwłaszcza w sektorze nieruchomości i wśród gospodarstw domowych. Pekin nie spieszy się jednak z dużymi obniżkami stóp, między innymi dlatego, że globalne banki centralne właśnie ponownie zaostrzają politykę.

Rupia indyjska (INR) – ropa znów staje się problemem

Rupia straciła w skali tygodnia około 0,3% wobec dolara, kończąc piątek w pobliżu 95,88 INR za USD. To stosunkowo niewielki spadek, biorąc pod uwagę skalę ruchu dolara i cen energii. Indie są jednym z największych importerów ropy na świecie, dlatego baryłka kosztująca ponad 100 dolarów bezpośrednio pogarsza sytuację indyjskiej waluty. Droższa ropa oznacza bowiem konieczność wydawania większej liczby dolarów na import. Rupii pomagały natomiast interwencje Reserve Bank of India. Według uczestników rynku RBI zdecydowanie broni okolic 96 rupii za dolara. Dodatkowym wsparciem były napływy kapitału związane z dużym IPO indyjskiej giełdy NSE.

Real brazylijski (BRL) – Brazylia tnie stopy w chwili, gdy USA je podnoszą

Brazylijski real stracił wobec dolara około 0,5–0,6%, ale ważniejsza od samego kursu była decyzja banku centralnego. Copom obniżył stopę Selic o 25 punktów bazowych do 13,75%. Była to piąta kolejna obniżka. Powód jest prosty: brazylijska gospodarka zwalnia, a presja inflacyjna wcześniej zaczęła słabnąć. Jednocześnie sytuacja nie jest komfortowa, bo ropa ponownie podniosła prognozy inflacji. Brazylia nadal oferuje jednak bardzo wysokie oprocentowanie w porównaniu z większością świata, dlatego real nie zareagował na obniżkę gwałtownym spadkiem. Dla rynku powstaje interesujący kontrast: Brazylia ostrożnie luzuje politykę, podczas gdy Fed właśnie rozpoczął nowy etap zacieśniania.

Rand południowoafrykański (ZAR) – cisza przed decyzją banku centralnego

Rand stracił wobec dolara około 0,5–0,6%, ale zachowywał się lepiej niż wiele innych walut rynków wschodzących. W piątek kurs pozostawał w okolicach 16,25 ZAR za dolara. Inwestorzy przygotowują się już jednak na kolejny tydzień, kiedy poznamy nowe dane o inflacji oraz decyzję South African Reserve Bank. Inflacja w lipcu obniżyła się do 4,3%, ale rynek bierze pod uwagę możliwość podwyżki stóp ze względu na ponowny wzrost globalnych kosztów energii. Dla randa wyższe stopy są zwykle wsparciem, ponieważ zwiększają atrakcyjność południowoafrykańskich obligacji. Z drugiej strony zbyt mocne podwyżki mogą spowolnić już niezbyt dynamiczną gospodarkę.

Korona czeska (CZK) – CNB zatrzymał stopy, ale nie zamknął drzwi do podwyżki

Korona czeska straciła około 1,4% wobec dolara, choć wobec złotego pozostała relatywnie mocna. W czwartek czeski bank centralny pozostawił główną stopę repo na poziomie 3,75%. Decyzja była jednogłośna. Jednocześnie CNB zaznaczył, że ryzyka dla inflacji są nadal skierowane w górę. Inflacja pozostaje blisko celu 2%, lecz inflacja bazowa jest wyższa, a bank obserwuje ceny usług, szybki wzrost wynagrodzeń, kredytów oraz ponownie drożejące surowce. Co szczególnie ważne, CNB otwarcie powiedział, że na kolejnym posiedzeniu wybór może dotyczyć utrzymania stóp albo ich podwyżki. To pomagało ograniczać osłabienie korony wynikające z globalnej siły dolara.

Złoty (PLN) – spokojny w Europie, wyraźnie słabszy wobec dolara

Złoty osłabił się w tym tygodniu przede wszystkim wobec dolara. Średni kurs NBP wzrósł z 3,7267 PLN za USD 11 września do 3,7998 w piątek, co odpowiada osłabieniu złotego o około 1,9%. Wobec euro ruch był mniejszy – EUR/PLN przesunął się z 4,3228 do 4,3633, czyli złoty stracił niespełna 1%. Ważnym krajowym wydarzeniem była publikacja pełnych danych o inflacji. CPI w sierpniu wyniósł 3,4% rok do roku, przy czym ceny usług rosły aż o 5,6%. Widać też wpływ energii: ceny związane z transportem wzrosły w ciągu miesiąca o 3,5%. Złoty pozostawał więc pod presją silnego dolara i globalnego wzrostu oczekiwań dotyczących stóp.

Peso chilijskie (CLP) – dolar wygrywa z droższą miedzią

Chile pokazuje, jak mocno waluty surowcowe mogą być rozrywane między dwoma przeciwnymi czynnikami. Peso straciło w lokalnym rynku około 1,6% w skali tygodnia – USD/CLP wzrósł z około 943 do 958–959. Z jednej strony peso szkodziła podwyżka stóp przez Fed i związany z nią odpływ części kapitału do dolara. Z drugiej strony mocno odbijała miedź, która jest najważniejszym towarem eksportowym Chile i zazwyczaj pomaga lokalnej walucie. Bank centralny Chile utrzymuje stopę na poziomie 4,5%, a wcześniej podkreślał, że globalny wzrost cen energii zwiększa ryzyko inflacyjne. W tym tygodniu czynnik dolarowy okazał się jednak wyraźnie silniejszy od wsparcia ze strony miedzi.

Podsumowanie

Ten tydzień można sprowadzić do jednego głównego zjawiska: świat ponownie zaczął wyceniać wyższe stopy procentowe. Jeszcze niedawno dominowało pytanie, kiedy banki centralne będą mogły łagodzić politykę. Teraz droga ropa i problemy z podażą energii spowodowały, że inwestorzy zastanawiają się, gdzie i jak szybko stopy będą ponownie podnoszone.

Największym beneficjentem był dolar. Fed nie tylko podniósł stopę do 3,75–4,00%, ale pozostawił możliwość dalszych ruchów. DXY zyskał około 1,2% i znalazł się w rejonie siedmiotygodniowych maksimów.

Najciekawszym przypadkiem był jen. Bank Japonii zrobił teoretycznie dokładnie to, co powinno walucie pomagać – podniósł stopy – ale rynek uznał, że perspektywa dalszego zacieśniania jest zbyt mało przekonująca. Jen zamiast rosnąć gwałtownie spadł.

Wyraźnie ucierpiały również waluty gospodarek mocno zależnych od importowanej energii, między innymi won koreański, dolar nowozelandzki i w mniejszym stopniu rupia indyjska. Jednocześnie dolar australijski, rand czy real zachowywały się lepiej, ponieważ ich gospodarki oferują relatywnie wysokie stopy procentowe albo korzystają na wysokich cenach części surowców.

Złoty w tym otoczeniu nie wyglądał wyjątkowo słabo na tle regionu, ale nie był w stanie przeciwstawić się dolarowi. USD/PLN powrócił w okolice 3,80, a jednocześnie polska inflacja na poziomie 3,4% pokazuje, że droga energia ponownie komplikuje sytuację również w naszej gospodarce.

Jeśli potrzebujesz kupić lub sprzedać waluty zapraszamy do naszego kantoru w Bydgoszczy. Mamy aż 32 waluty w super cenach!

Kantor Cent Bydgoszcz ul. Dworcowa 39
róg ul. Dworcowej i Marcinkowskiego

Tel. 52 349 38 78

Tel. 52 551 31 94

Kom. 512 381 696


Data publikacji 19 września 2026