Dolar wraca do gry – Wybory w USA i podwyżki stóp rozbujały waluty
Wybory do Kongresu USA, obawy o przyszłość inwestycji w sztuczną inteligencję i kolejne decyzje banków centralnych sprawiły, że był to tydzień szybkich zmian nastrojów. Po zwycięstwie Demokratów inwestorzy początkowo liczyli m.in. na mniejsze ryzyko eskalacji konfliktu z Iranem, a ropa mocno potaniała. Później uwagę przejęły obawy przed zaostrzeniem regulacji dotyczących sztucznej inteligencji i budowy centrów danych. Wyprzedaż spółek technologicznych zwiększyła zainteresowanie bezpieczniejszymi aktywami.
Piątkowe dane o zatrudnieniu w USA dodatkowo wzmocniły dolara. Jednocześnie banki centralne Wielkiej Brytanii, Australii, Szwecji i Czech zdecydowały o podwyżkach stóp, podczas gdy Meksyk je obniżył. Dla walut znaczenie miała więc zarówno sytuacja w danym kraju, jak i to, gdzie inwestorzy spodziewali się wyższych odsetek oraz mniejszego ryzyka. Poniższy przegląd obejmuje 15 walut wybranych ze względu na zmiany kursów i istotne wydarzenia gospodarcze.
Dolar amerykański (USD) – mocne dane o pracy przywróciły przewagę
Dolar przeszedł w tym tygodniu od osłabienia po wyborach do wyraźnego umocnienia w piątek. Najważniejszy impuls przyniósł raport o zatrudnieniu: w październiku liczba miejsc pracy poza rolnictwem wzrosła w USA o 165 tys., przy oczekiwaniach ekonomistów na poziomie 65 tys. Stopa bezrobocia spadła do 4,1%, a wyniki za wcześniejsze miesiące zrewidowano w górę. Rynek otrzymał więc sygnał, że amerykańska gospodarka lepiej znosi wysokie koszty finansowania, niż wcześniej sądzono.
Po publikacji danych indeks dolara, mierzący jego siłę wobec koszyka głównych walut, wzrósł w trakcie piątkowej sesji o około 0,63%, do 102,12 pkt. Rynkowe prawdopodobieństwo grudniowej podwyżki stóp przez Fed wróciło w okolice 80%. Dla kursu oznaczało to dodatkowe wsparcie: jeżeli amerykańskie aktywa mają oferować wyższe odsetki, rośnie powód, by trzymać kapitał w dolarach. Jednocześnie wyprzedaż akcji zwiększała popyt na płynną, szeroko używaną walutę. Właśnie połączenie tych dwóch czynników pomogło USD odrobić wcześniejszą słabość.
Euro (EUR) – wyższa inflacja nie zapewniła trwałego umocnienia
Euro miało argument za umocnieniem w postaci danych o cenach. Opublikowany 4 listopada wstępny odczyt pokazał wzrost inflacji w strefie euro do 4,0% w październiku, z 3,8% we wrześniu. Szczególnie mocno drożała energia, której ceny były o 20,8% wyższe niż rok wcześniej. To zwiększa presję na Europejski Bank Centralny, aby nie dopuścił do przenoszenia kosztów paliw i energii na coraz więcej towarów oraz usług. Wyższe oczekiwane stopy mogą wspierać euro, ponieważ zwiększają atrakcyjność oszczędzania i inwestowania w tej walucie.
Ten sam wzrost cen utrudnia jednak życie gospodarstwom domowym i firmom. Większa część dochodów trafia na podstawowe rachunki, a przedsiębiorstwom trudniej utrzymać marże. Euro znalazło się zatem między perspektywą wyższych odsetek a obawą o gospodarkę. Po mocnych piątkowych danych z USA kurs spadł w okolice 1,1157 dolara za euro. Pokazuje to, że nawet argumenty za wyższymi stopami w Europie mogą zejść na dalszy plan, gdy z USA napływają informacje mocno wspierające dolara.
Złoty (PLN) – stopy bez zmian, ale obawy o inflację wzrosły
Dla złotego najważniejszym krajowym wydarzeniem było posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. W środę RPP pozostawiła stopę referencyjną na poziomie 3,75%. Więcej uwagi niż sama, oczekiwana decyzja przyciągnął jednak późniejszy przekaz Adama Glapińskiego. Prezes NBP wskazywał, że rosną obawy o ponowne przyspieszenie inflacji i że Rada może być zmuszona do podwyżek. Nie była to zapowiedź przesądzonego ruchu w konkretnym miesiącu. Dla rynku oznaczało to wzrost znaczenia scenariusza podwyżek stóp, choć ich termin i skala pozostawały niepewne.
Listopadowa projekcja przyniosła również wyraźnie wyższe przewidywania inflacji na 2027 rok. Takie informacje mogą wspierać złotego przez oczekiwania wyższych odsetek, ale równocześnie przypominają o kosztach drogiej energii dla gospodarki. W porównaniu referencji EBC euro potaniało z 4,4038 do 4,3925 zł, czyli złoty lekko zyskał wobec wspólnej waluty. Nie oznaczało to pełnej odporności na wydarzenia zagraniczne: piątkowy powrót zainteresowania dolarem utrudniał dalsze umocnienie PLN. Dla polskich klientów kantorów znaczenie miały zatem zarówno decyzje NBP, jak i globalna siła amerykańskiej waluty.
Funt brytyjski (GBP) – Bank Anglii podniósł stopy do 4%
Bank Anglii ogłosił w czwartek podwyżkę głównej stopy procentowej o 0,25 punktu procentowego, do 4%. Ośmiu członków komitetu poparło taki ruch, a dziewiąty chciał jeszcze większej podwyżki. Bank zwrócił uwagę na drożejącą energię i przewiduje, że inflacja może wzrosnąć do około 5% w połowie 2027 roku. Jest to prognoza, ale pokazuje skalę obaw: decydenci uznali, że trzeba działać, zanim wyższe koszty na dobre przeniosą się na inne ceny i płace.
Dla funta wyższe stopy stanowią potencjalne wsparcie, ponieważ lokowanie pieniędzy w brytyjskich aktywach może przynosić większy dochód odsetkowy. Sama decyzja nie wystarczyła jednak do trwałej przewagi. W piątek globalna wyprzedaż akcji i popyt na dolara osłabiały brytyjską walutę. W porównaniu referencji EBC funt zakończył badany okres niemal bez zmiany wobec euro. Ten przykład dobrze pokazuje, że inwestorzy oceniają zarówno poziom stóp, jak i kondycję gospodarki oraz to, ile z oczekiwanej podwyżki zostało już wcześniej uwzględnione w kursie.
Frank szwajcarski (CHF) – niepokój na giełdach sprzyjał walucie
Frank należał do mocniejszych walut w zestawieniu. W porównaniu referencyjnych kursów EBC zyskał około 0,56% wobec euro. Jego zachowaniu sprzyjało poszukiwanie bezpieczeństwa podczas wyprzedaży spółek technologicznych. Szwajcarska waluta często przyciąga w takich momentach kapitał, nawet gdy powód niepokoju znajduje się daleko od samej Szwajcarii. Dla osoby obserwującej wyłącznie krajowe wiadomości wzrost franka może więc wyglądać zaskakująco; część popytu wynika po prostu ze zmiany nastawienia inwestorów na całym świecie.
Szwajcaria miała jednak także własną istotną publikację. We wtorek ogłoszono, że październikowa inflacja wyniosła 1,5% rok do roku, wobec 1,0% miesiąc wcześniej. Drożały m.in. paliwa i olej opałowy. Jednocześnie inflacja bazowa, pomijająca część najbardziej zmiennych cen, pozostała na poziomie 0,5%. To ważne rozróżnienie: podwyższony odczyt nie oznaczał jednakowo silnego wzrostu wszystkich cen. Mocniejszy frank może dodatkowo łagodzić koszt importu, bo za tę samą kwotę w szwajcarskiej walucie można kupić więcej zagranicznych towarów.
Jen japoński (JPY) – chwilowe schronienie przed ryzykiem i mocniejsze płace
Jen chwilowo korzystał na nerwowości na giełdach. W piątek podczas sesji azjatyckiej dolar spadł przejściowo do około 157,40 jena, co oznaczało umocnienie japońskiej waluty. Później dolar odzyskał przewagę, a po amerykańskich danych kurs znajdował się w okolicach 158,20. Nie był to więc równomierny marsz jena w górę. Zainteresowanie bezpieczniejszymi aktywami zderzało się z oczekiwaniami dotyczącymi amerykańskich stóp procentowych, które zwiększały atrakcyjność trzymania dolarów.
Z samej Japonii napłynęły informacje wspierające perspektywę dalszych podwyżek stóp. Opublikowane w piątek dane pokazały, że realne płace, czyli wynagrodzenia po uwzględnieniu inflacji, wzrosły we wrześniu o 2,2% rok do roku. Był to dziewiąty kolejny miesiąc wzrostu. Większa siła nabywcza pracowników może podtrzymywać zakupy i ułatwiać bankowi centralnemu podnoszenie kosztu pieniądza. Dodatkowo opublikowany w czwartek protokół z wrześniowego posiedzenia Banku Japonii potwierdził gotowość do dalszych podwyżek, jeśli uzasadnią je dane. To istotne krajowe tło, choć krótkoterminowo kurs silnie reagował na wydarzenia w USA. CNA
7. Dolar australijski (AUD) – podwyżka stóp nie powstrzymała przeceny
Dolar australijski był najsłabszą walutą w przedstawionym porównaniu EBC, mimo że we wtorek tamtejszy bank centralny podniósł główną stopę do 4,85%. Ruch o 0,25 punktu procentowego wynikał z utrzymującej się wysokiej inflacji. Komunikat zawierał jednak także mniej korzystne informacje: gospodarka zwalnia, ceny nieruchomości wyraźnie spadły, a bezrobocie wzrosło. Podwyżkę poparło sześciu członków rady, przy trzech głosach przeciwnych. Rynek zwrócił uwagę na ten podział oraz ostrożniejszy przekaz dotyczący dalszej polityki.
Pozorny paradoks jest łatwy do wyjaśnienia. Kupujący walutę interesują się nie tylko dzisiejszym oprocentowaniem, lecz także tym, co stanie się z nim za kilka miesięcy. Jeśli inwestorzy uznają, że cykl podwyżek zbliża się do końca, sama bieżąca decyzja może nie wystarczyć do wzrostu kursu. W tym tygodniu do takich oczekiwań dołączyło ograniczanie ryzyka na światowych rynkach. Australijska waluta, wrażliwa na perspektywy handlu i aktywności gospodarczej, znalazła się pod presją. Wyższe stopy nie zrównoważyły obaw o przyszły wzrost.
Dolar nowozelandzki (NZD) – rynek pracy ograniczył oczekiwania na podwyżki
Dolar nowozelandzki ucierpiał zarówno przez słabsze krajowe dane, jak i pogorszenie nastrojów na świecie. W środę opublikowano statystyki za trzeci kwartał: stopa bezrobocia wzrosła do 5,7%, z 5,6% w poprzednim kwartale, a liczba pracujących zmniejszyła się. Dla banku centralnego to trudna kombinacja. Jeżeli gospodarka tworzy zbyt mało miejsc pracy, dalsze podnoszenie oprocentowania kredytów może jeszcze bardziej ograniczyć zakupy, inwestycje i zatrudnienie. Jednocześnie bank musi pilnować, aby presja cenowa nie wymknęła się spod kontroli.
Po publikacji raportu inwestorzy zmniejszyli wyceniane prawdopodobieństwo kolejnej podwyżki stóp, co osłabiło zainteresowanie nowozelandzką walutą. NZD próbował później odbić wraz z przejściową słabością dolara amerykańskiego, ale piątkowy powrót ostrożności ponownie mu zaszkodził. W porównaniu kursów referencyjnych stracił około 1,64% wobec USD. Dla czytelnika najważniejszy jest tu związek między zatrudnieniem a kursem: gorszy rynek pracy może oznaczać mniej podwyżek stóp, a więc mniejszą zachętę do lokowania kapitału w danej walucie.
Juan chiński (CNY) – władze próbowały wyhamować zbyt szybkie umocnienie
W Chinach najciekawszym wydarzeniem była próba ograniczenia wcześniejszego umacniania juana. We wtorek bank centralny zapowiedział podniesienie od 15 listopada rezerwy obowiązkowej dla depozytów w walutach obcych z 4% do 6%. Oznacza to, że banki będą musiały zatrzymać większą część takich środków w rezerwie. Zmiana dotyczy depozytów walutowych, więc nie należy mylić jej z podwyżką głównej stopy procentowej ani z ogólnym zaostrzeniem zasad dla wszystkich depozytów w Chinach.
Rynkowe znaczenie decyzji polega na ograniczeniu ilości dostępnych walut obcych, przede wszystkim dolarów, co może osłabiać presję na dalszy wzrost juana. Reuters wskazywał, że był to jeden z wyraźniejszych sygnałów sprzeciwu władz wobec tempa wcześniejszego umocnienia. Z perspektywy gospodarki zbyt szybki wzrost kursu może utrudniać eksporterom konkurowanie ceną za granicą. Juan po decyzji osłabł, a całe porównanie referencyjne pokazało niewielką stratę wobec USD. Przypadek Chin przypomina, że na rynku walutowym znaczenie mają również administracyjne narzędzia banku centralnego.
Korona szwedzka (SEK) – Riksbank zareagował na ryzyko przyszłej inflacji
W środę Riksbank zdecydował o podwyżce stopy procentowej o 0,25 punktu procentowego, do 2%. Nowy poziom zacznie obowiązywać 11 listopada. Bank wskazał na poprawę koniunktury w Szwecji oraz koszty związane z wojną na Bliskim Wschodzie. W jego ocenie te czynniki mogą sprawić, że w przyszłym roku inflacja znajdzie się powyżej celu wynoszącego 2%. Decyzja była więc reakcją na przewidywany rozwój sytuacji, a nie wyłącznie na ostatni odczyt cen.
Dla korony mogło to być wsparciem, bo wyższe odsetki zwiększają atrakcyjność części szwedzkich aktywów. Mimo to waluta straciła w porównaniu referencyjnym zarówno wobec dolara, jak i euro. Sam fakt podwyżki nie wyjaśnia całego zachowania kursu: znaczenie mają wcześniejsze oczekiwania, perspektywy eksportu oraz skłonność inwestorów do podejmowania ryzyka. Dla gospodarstw domowych decyzja oznacza dodatkowo, że powrót tańszego kredytu może się opóźnić. Szwedzki przypadek pokazuje, jak bank centralny próbuje ograniczyć przyszłą inflację, gdy gospodarka dopiero odzyskuje siłę. Sveriges Riksbank
11. Korona czeska (CZK) – wyższe stopy przy słabszej prognozie wzrostu
Czeski bank centralny podniósł w czwartek podstawową stopę o 0,25 punktu procentowego, do 4%. Decyzja zapadła niewielką większością: czterech członków rady poparło podwyżkę, a trzech chciało pozostawienia stóp bez zmian. Bank obawia się, że wyższe koszty energii zaczną trwale wpływać na inne ceny. Zwracał również uwagę na wzrost wynagrodzeń, kredytów i cen nieruchomości. Nie chodzi więc wyłącznie o droższe paliwo, lecz o możliwość utrwalenia szybszego wzrostu cen w całej gospodarce.
Równocześnie bank obniżył prognozę tegorocznego wzrostu gospodarczego z 2,2% do 1,7%. To dobrze pokazuje trudność decyzji: droższy kredyt może pomagać w opanowaniu inflacji, ale też ograniczać rozwój firm i wydatki konsumentów. Korona pozostała w porównaniu referencyjnym niemal stabilna wobec euro; jego kurs zmienił się z 24,353 do 24,350 korony. Ważna decyzja gospodarcza nie przyniosła więc dużego ruchu między tymi dwoma odczytami. W ocenie waluty trzeba uwzględniać zarówno korzyść z wyższego oprocentowania, jak i koszty słabszej aktywności gospodarczej.
Dolar kanadyjski (CAD) – rynek pracy wypadł słabiej od amerykańskiego
Najważniejsza dla dolara kanadyjskiego była piątkowa publikacja danych o zatrudnieniu. W październiku liczba pracujących zmniejszyła się o 4,7 tys., co urząd statystyczny określił jako wynik bliski stabilizacji. Stopa bezrobocia wzrosła jednak z 6,5% do 6,7%. Szczegóły również nie dawały mocnego obrazu: w sektorze prywatnym ubyło około 53 tys. pracowników, a wzrost zatrudnienia w sektorze publicznym w dużej części wyrównał ten spadek. Po wcześniejszych słabych miesiącach trudno było więc mówić o przekonującym ożywieniu.
W tym samym czasie USA przedstawiły znacznie lepsze dane o nowych miejscach pracy. Dla rynku walutowego liczy się właśnie takie porównanie: bank centralny silniejszej gospodarki ma zwykle więcej swobody, aby utrzymywać wysokie stopy lub jeszcze je podnosić. Słabszy obraz Kanady zwiększa natomiast koszt dalszego zaostrzania polityki dla tamtejszych firm i konsumentów. Taki układ przemawiał na korzyść USD względem CAD. W porównaniu kursów referencyjnych dolar kanadyjski stracił około 0,69%, a późniejsze piątkowe dane dołożyły argumentów za ostrożniejszą oceną jego perspektyw.
Real brazylijski (BRL) – niepewność po wyborach zatrzymała obniżki stóp
Brazylia nadal odczuwała skutki wyborów prezydenckich z 25 października. W opisywanym tygodniu inwestorzy czekali na bardziej konkretne informacje o finansach publicznych po zwycięstwie Luiza Inácia Luli da Silvy. Niepewność dotyczyła przede wszystkim przyszłych wydatków państwa i sposobu ich finansowania. Po bardzo gwałtownej przecenie w poprzednim tygodniu real pozostawał pod presją również teraz. W przedstawionym porównaniu referencyjnym stracił około 1,29% wobec dolara, a więc wysokie krajowe oprocentowanie nie wystarczyło do odwrócenia nastrojów.
W środę bank centralny jednogłośnie utrzymał stopę Selic na poziomie 13,75%, zatrzymując cykl obniżek rozpoczęty w marcu. Jednocześnie podniósł prognozę inflacji na 2027 rok z 3,9% do 4,7%. Mechanizm problemu jest niekorzystny dla gospodarki: słabsza waluta podraża import, co utrudnia ograniczanie inflacji i zmniejsza przestrzeń do obniżania stóp. Drogi kredyt z kolei hamuje aktywność firm i gospodarstw domowych. W przypadku reala inwestorzy oczekują więc również większej pewności co do polityki budżetowej, a nie tylko atrakcyjnego poziomu odsetek.
Peso meksykańskie (MXN) – niespodziewane cięcie stóp i piątkowe odbicie
Meksyk wyróżnił się na tle krajów podnoszących koszt pieniądza. W czwartek Banxico obniżył główną stopę o 0,25 punktu procentowego, do 6,25%. Decyzja zapadła stosunkiem głosów trzy do dwóch. Bank wskazywał na ograniczoną presję popytową i niewykorzystane możliwości gospodarki, a zarazem ocenił, że zasadne będzie utrzymywanie nowego poziomu stopy przez dłuższy czas. Rynek odebrał cięcie jako zaskoczenie. Niższe oprocentowanie zmniejsza dodatkowy dochód, jaki inwestor może uzyskać, wybierając aktywa w peso zamiast aktywów dolarowych. banxico.org.mx
Mimo tego peso w piątek odrabiało straty. W trakcie meksykańskiej sesji za dolara płacono około 18,62 peso, a porównanie referencji EBC pokazywało umocnienie meksykańskiej waluty o około 1,09% względem poprzedniego piątku. To dobry przykład, dlaczego pojedynczej decyzji banku centralnego nie należy utożsamiać z wynikiem całego tygodnia. Na kurs nakładają się wcześniejsze ruchy, zmiana globalnych nastrojów i reakcje inwestorów na poziomy cen. Obniżka była czynnikiem ryzyka dla peso, ale nie przekreśliła wszystkich sił działających w przeciwną stronę.
Won południowokoreański (KRW) – wyprzedaż technologii uderzyła w akcje i walutę
Won znalazł się w centrum wydarzeń za sprawą gwałtownej przeceny południowokoreańskiej giełdy. W piątek indeks KOSPI stracił na zamknięciu około 6%, a wcześniejszy, jeszcze głębszy spadek doprowadził do czasowego wstrzymania handlu. Dolar kosztował ponad 1350 wonów. Inwestorzy obawiali się, że możliwe ograniczenia dotyczące rozbudowy infrastruktury sztucznej inteligencji w USA osłabią przyszły popyt na półprzewodniki. Dla Korei, której ważną częścią gospodarki są producenci zaawansowanych układów elektronicznych, był to istotny powód do niepokoju.
Zagraniczni inwestorzy sprzedali w piątek netto koreańskie akcje za około 2,8 biliona wonów. Taka sprzedaż akcji może zwiększać presję na walutę, szczególnie gdy uzyskane środki są później wymieniane na dolary i wyprowadzane za granicę. Nie każda sprzedaż akcji prowadzi do natychmiastowej wymiany walut, ale skala ruchu miała znaczenie dla nastrojów. Won stracił w porównaniu referencyjnym około 1,73% wobec USD. Ten tydzień pokazał, że obawy dotyczące jednej branży mogą szybko objąć także walutę całej gospodarki.
Podsumowanie
Tydzień przyniósł trzy ważne lekcje. Po pierwsze, silne dane z USA nadal potrafią szybko odwrócić układ sił na rynku walut. Dolar odzyskał wsparcie, gdy wzrost zatrudnienia zwiększył oczekiwania na kolejną podwyżkę stóp.
Po drugie, sam wzrost krajowego oprocentowania nie gwarantuje umocnienia waluty. Pokazały to Australia i Szwecja, których waluty w porównaniu referencyjnym straciły wobec USD mimo podwyżek stóp.
Po trzecie, na kursach mocno odbijały się wydarzenia spoza tradycyjnego kalendarza ekonomicznego. Wyniki wyborów i obawy o inwestycje w sztuczną inteligencję wpływały na przepływ kapitału między krajami. Dla złotego oznaczało to tydzień względnej stabilności wobec euro, ale zarazem większej uwagi poświęcanej przyszłym decyzjom RPP i sile dolara. Wśród omawianych walut szczególnie słabo wypadły AUD, KRW i NZD, natomiast peso i frank utrzymały dodatni wynik w porównaniu referencyjnym. Różnice te pokazują, dlaczego sytuację każdej waluty trzeba oceniać razem z jej krajowym tłem gospodarczym.
—
Jeśli potrzebujesz kupić lub sprzedać waluty zapraszamy do naszego kantoru w Bydgoszczy. Mamy aż 32 waluty w super cenach!
Kantor Cent Bydgoszcz ul. Dworcowa 39
róg ul. Dworcowej i Marcinkowskiego
Tel. 52 349 38 78
Tel. 52 551 31 94
Kom. 512 381 696
Data publikacji 6 listopada 2026






























