Waluty w tygodniu wielkich decyzji, Złoty szuka równowagi, Brazylia przeżywa wstrząs

Upływający tydzień przyniósł dużo więcej emocji, niż sugerowałyby niewielkie zmiany niektórych głównych kursów. Banki centralne podejmowały decyzje o stopach procentowych, inwestorzy analizowali kolejne dane o inflacji, a wydarzenia polityczne w Brazylii wywołały gwałtowną przecenę tamtejszej waluty. Wyraźnie zyskiwały natomiast korony norweska i szwedzka. W tle pozostawała droga energia, która zwiększa koszty życia i utrudnia bankom centralnym walkę ze wzrostem cen.

Polski złoty – odrabianie strat i wyraźnie niższa inflacja

Z perspektywy piątkowej tabeli NBP złoty wrócił bardzo blisko poziomów z poprzedniego tygodnia. Euro kosztowało 4,3955 zł, wobec 4,3917 zł tydzień wcześniej, a dolar 3,9251 zł, wobec 3,9247 zł. Ten spokojny bilans skrywał jednak większe wahania. W środę za dolara trzeba było według NBP zapłacić 3,9624 zł, a za euro 4,4090 zł. Polska waluta odzyskała więc znaczną część osłabienia ze środka tygodnia.

Ważną krajową wiadomością był piątkowy wstępny odczyt inflacji. W październiku wyniosła ona 3,5% rok do roku, wobec 4,1% we wrześniu. W porównaniu z poprzednim miesiącem ceny spadły o 0,4%. To korzystna informacja dla gospodarstw domowych, ale jej znaczenie dla waluty jest bardziej złożone. Wolniejszy wzrost cen może zmniejszać presję na utrzymywanie wysokich stóp procentowych, które przyciągają kapitał. 

Spokój nie utrzymał się przez cały piątek. Późniejsze notowania pokazywały dolara ponownie w pobliżu 3,95 zł. Złoty pozostawał więc wrażliwy na nastroje światowych inwestorów, mimo poprawy krajowych danych. 

Dolar amerykański – Fed czeka, ale inflacja nie odpuszcza

Najważniejszym wydarzeniem dla dolara była środowa decyzja Rezerwy Federalnej. Fed pozostawił przedział stóp procentowych na poziomie 3,75–4,00%. Decyzja nie była jednomyślna: dwóch członków komitetu chciało podwyżki o 0,25 punktu procentowego. Bank podkreślił, że amerykańska gospodarka rozwija się w mocnym tempie, a inflacja pozostaje podwyższona. Sam brak podwyżki nie oznaczał więc zakończenia dyskusji o droższym pieniądzu.

Czwartkowe publikacje dostarczyły kolejnych argumentów za ostrożnością. Amerykański PKB wzrósł w trzecim kwartale o około 0,8% względem poprzedniego kwartału, a inflacja PCE, szczególnie uważnie obserwowana przez Fed, wyniosła we wrześniu 3,6% rok do roku. Po wyłączeniu żywności i energii było to 3,1%.

Dla dolara taki zestaw danych może być wsparciem: silna gospodarka i uporczywa inflacja przemawiają za wyższym oprocentowaniem. Jednocześnie niemal zerowa zmiana USD/PLN między tabelami NBP pokazuje, że korzystne informacje nie zawsze przekładają się na trwały wzrost kursu w każdej parze walutowej.

Euro – EBC utrzymuje stopy, a Lagarde zapowiada odejście

Europejski Bank Centralny pozostawił w czwartek stopy procentowe bez zmian. Główna dla obecnej polityki banku stopa depozytowa nadal wynosi 2,50%. W komunikacie mocno wybrzmiał problem drożejącej energii. Wyższe rachunki i koszty paliw podbijają inflację, ale jednocześnie ograniczają możliwości zakupowe konsumentów i obciążają przedsiębiorstwa.

To trudna sytuacja dla banku centralnego. Podwyżka stóp może ograniczać wzrost cen, lecz dodatkowo hamuje gospodarkę. Pozostawienie ich bez zmian daje gospodarce więcej przestrzeni, ale niesie ryzyko utrwalenia presji inflacyjnej. EBC nie zadeklarował konkretnej ścieżki kolejnych decyzji.

Dodatkową ważną wiadomością była zapowiedź, że Christine Lagarde ustąpi ze stanowiska prezes EBC 7 lutego 2027 r. Otwiera to temat przyszłego kierownictwa banku i sposobu prowadzenia polityki pieniężnej. Sam komunikat nie przesądza jednak o przyszłych stopach. Dla euro najważniejsze pozostają dane o cenach, aktywności gospodarczej i skutkach drogiej energii.

Funt brytyjski – budżet i oczekiwania podwyżki stóp

Funt zyskiwał w tygodniu, w którym inwestorzy oceniali przedstawiony w środę brytyjski budżet. W piątek kurs przekraczał 1,34 dolara, osiągając najwyższe poziomy od połowy września. Według komentarza rynkowego Trading Economics wsparciem były brak dużego negatywnego zaskoczenia w planach budżetowych oraz rosnące oczekiwania podwyżki stóp przez Bank Anglii. Rynek niemal w pełni uwzględniał taki ruch na posiedzeniu 5 listopada. To jednak nadal oczekiwanie inwestorów.

Obraz brytyjskiej gospodarki pozostawał mniej optymistyczny niż sam kurs waluty. Opublikowana wraz z budżetem prognoza zakłada wzrost PKB o 1,2% w 2026 r. i 1,0% w 2027 r. Przyszłoroczne tempo mają ograniczać wysokie ceny energii oraz koszt kredytu. Dokument wskazuje również na większe obciążenie finansów państwa odsetkami od długu.

Funt pokazuje więc, że waluta może zyskiwać mimo trudnych perspektyw gospodarczych. W krótszym terminie duże znaczenie ma oczekiwanie wyższego oprocentowania i związana z nim atrakcyjność lokowania pieniędzy.

Frank szwajcarski – niewielki wzrost przy dwóch przeciwnych siłach

Frank kosztował w piątkowej tabeli NBP 4,7795 zł. Jego sytuację kształtowały dwa dobrze widoczne czynniki: niskie oprocentowanie w Szwajcarii oraz zainteresowanie bezpieczeństwem w okresach rynkowego niepokoju.

Stopa szwajcarskiego banku centralnego pozostawała na poziomie 0%. Przy znacznie wyższych stopach w Stanach Zjednoczonych część inwestorów może tanio pożyczać franki, sprzedawać je i kupować aktywa przynoszące wyższe odsetki w innych walutach. Taki mechanizm zwiększa podaż franków na rynku i może osłabiać ich kurs.

Jednocześnie obawy dotyczące wycen spółek związanych ze sztuczną inteligencją oraz sytuacji finansowej państw europejskich podtrzymywały zainteresowanie frankiem jako walutą kojarzoną z bezpieczeństwem.

Niewielkie umocnienie wobec złotego było zatem efektem tygodnia, w którym te siły działały równocześnie. W przypadku franka sama informacja o zerowych stopach nie wystarcza do przewidzenia kierunku zmian – równie ważne potrafią być nastroje na światowych rynkach.

Jen japoński – piątkowe umocnienie po decyzji banku centralnego

Bank Japonii pozostawił w piątek stopę procentową na poziomie około 1,25%. Za takim rozwiązaniem głosowało ośmiu członków władz banku, a jeden opowiadał się za podwyżką do 1,50%. Pokazuje to, że dyskusja o dalszym zwiększaniu kosztu pieniądza pozostaje otwarta.

W piątek jen umacniał się wobec dolara trzecią sesję z rzędu, zbliżając się do poziomu 157 jenów za dolara. Pomagał mu również wzrost ostrożności po rozczarowujących wynikach dużych firm technologicznych. Gdy inwestorzy ograniczają ryzyko, część kapitału wraca do walut i aktywów postrzeganych jako bezpieczniejsze.

Odbicie w końcówce tygodnia nie przełożyło się jednak na dodatni bilans wobec złotego w porównaniu tabel NBP. To istotne rozróżnienie: waluta może wyraźnie zyskiwać przez kilka ostatnich sesji, a mimo to pozostawać poniżej poziomu z poprzedniego piątku. Dla Japonii znaczenie ma również droga energia, ponieważ słabszy jen zwiększa koszt zakupów rozliczanych w dolarach.

Dolar australijski – wyższa inflacja wzmacnia argument za podwyżkami

Najważniejszym wydarzeniem dla australijskiej waluty były środowe dane o cenach. Inflacja we wrześniu wzrosła do 4,3% rok do roku, wobec 4,0% w sierpniu. Podniosła się również miara inflacji pomijająca najbardziej skrajne zmiany cen – do 3,6%. Sugerowało to, że problem wykracza poza pojedyncze drożejące produkty.

Tego samego dnia szefowa Banku Rezerwy Australii Michele Bullock wskazała, że część wcześniej rozpoznanych zagrożeń inflacyjnych już się materializuje. Bank oceniał, że wzrost cen prawdopodobnie okaże się wyższy, niż zakładano w sierpniowej prognozie. Ważnym problemem pozostawały koszty energii.

Dla konsumentów jest to niekorzystna wiadomość, lecz dla waluty może stanowić krótkoterminowe wsparcie. Wyższa inflacja zwiększa argumenty za podwyższeniem stóp, a wyższe oprocentowanie może przyciągać zagraniczny kapitał. W tym tygodniu najważniejsza była właśnie zmiana oceny przyszłej polityki banku centralnego. Nie doszło jeszcze do nowej decyzji o podwyżce stóp.

Dolar nowozelandzki – brak podwyżki okazał się rozczarowaniem

Nowozelandzka waluta znalazła się pod presją po środowej decyzji banku centralnego. RBNZ pozostawił stopę procentową na poziomie 2,75%, przy głosowaniu cztery do trzech. Tymczasem inwestorzy oczekiwali podwyżki o 0,25 punktu procentowego. Rozbieżność między oczekiwaniami a rzeczywistą decyzją wywołała osłabienie waluty.

To czytelny przykład znaczenia oczekiwań na rynku walutowym. Bank nie musi obniżyć stóp, aby jego waluta straciła. Wystarczy, że nie podniesie ich wtedy, gdy inwestorzy wcześniej uznali podwyżkę za bardzo prawdopodobną.

Decyzja zapadła przy niejednoznacznym obrazie gospodarki. Inflacja w trzecim kwartale spowolniła do 3,7%, ale bank prognozuje jej ponowny wzrost do 4,4% w czwartym kwartale, głównie z powodu paliw. Jednocześnie wydatki gospodarstw domowych pozostają słabe. RBNZ sygnalizuje, że dalsze podwyżki mogą być potrzebne, jednak uzależnia je od kolejnych danych. Piątkowe odbicie NZD nie wymazało wcześniejszego osłabienia.

Dolar kanadyjski – rzeczywista podwyżka stóp i presja drogiej energii

Bank Kanady podjął w środę konkretną decyzję o zaostrzeniu polityki pieniężnej: podniósł stopę o 0,25 punktu procentowego, do 2,50%. Wskazał przy tym na utrzymujące się wysokie ceny energii oraz ryzyko przenoszenia kosztów paliw na ceny innych towarów i usług. 

Kanadyjska gospodarka okazała się mocniejsza, niż wcześniej oczekiwano. Wydatki konsumentów pozostawały solidne, a inwestycjom pomagała między innymi aktywność sektora ropy i gazu. Jednocześnie bank przewiduje, że inflacja pod koniec roku może wzrosnąć do około 3,5%.

Dla dolara kanadyjskiego podwyżka stóp stanowi potencjalne wsparcie, ponieważ zwiększa atrakcyjność oprocentowania aktywów w tej walucie. Znaczenie ma również pozycja Kanady jako producenta surowców energetycznych. Droga ropa może poprawiać przychody przedsiębiorstw, choć równocześnie zwiększa koszty transportu i życia mieszkańców. Bank nie wykluczył dalszych podwyżek, ale zapowiedział ostrożność. Ta kombinacja mocniejszej gospodarki i walki z inflacją wyróżniała CAD w mijającym tygodniu.

Juan chiński – eksporterzy wspierają walutę, przemysł zwiększa zyski

Juan pozostawał mocny, a jednym z czynników wspierających jego kurs była sprzedaż dolarów przez chińskich eksporterów. Firmy otrzymujące zapłatę za towary w amerykańskiej walucie wymieniały część przychodów na juany. Powstaje wówczas dodatkowy popyt na chiński pieniądz, który może podnosić jego wartość. Komentarze rynkowe wskazywały również na zabezpieczanie przyszłych wpływów przez przedsiębiorstwa oczekujące dalszego umocnienia juana.

W środę chiński urząd statystyczny opublikował mocne dane o wynikach przemysłu. Zyski objętych badaniem dużych przedsiębiorstw przemysłowych wzrosły w okresie styczeń–wrzesień o 15,5% względem poprzedniego roku. Obraz poszczególnych branż był jednak bardzo nierówny: zyski producentów komputerów, elektroniki i sprzętu telekomunikacyjnego ponad dwukrotnie przekroczyły poziom sprzed roku, podczas gdy branża samochodowa zanotowała spadek.

Dla oceny juana ważne jest więc zarówno wsparcie płynące z eksportu, jak i to, które części gospodarki rzeczywiście korzystają z globalnego popytu. Dobre dane zbiorcze współistnieją z problemami części przedsiębiorstw.

Korona norweska – jeden z najmocniejszych wyników w zestawieniu

Korona norweska wyraźnie wyróżniała się na tle głównych walut. Jej średni kurs wzrósł z 0,4194 zł do 0,4267 zł. Ważnym tłem pozostawała droga ropa – w piątek notowania związane z Brent przekraczały 113 dolarów za baryłkę. Dla kraju czerpiącego duże przychody z eksportu energii wysokie ceny surowców mogą wspierać gospodarkę i walutę. 

Drugim elementem jest oprocentowanie. Główna stopa Norges Bank wynosi 4,50%, a następna decyzja zostanie ogłoszona 5 listopada. To poziom zapewniający norweskim aktywom relatywnie wysokie odsetki. 

Jednocześnie lokalne dane nie były jednoznacznie dobre. Opublikowana w środę sprzedaż detaliczna spadła we wrześniu o 0,4% względem sierpnia.

Umocnienie korony to zatem przykład sytuacji, w której słabszy odczyt z krajowych sklepów współistnieje z korzystniejszym otoczeniem surowcowym i wysokimi stopami. Kurs waluty odzwierciedla ocenę wielu czynników równocześnie.

Korona szwedzka – gospodarka zwolniła, ale wynik przekroczył oczekiwania

Korona szwedzka również należała do wyraźnie zyskujących walut. W piątkowej tabeli NBP kosztowała 0,3999 zł, wobec 0,3948 zł tydzień wcześniej. Ważną publikacją były czwartkowe wstępne dane o wzroście gospodarczym.

Szwedzki PKB zwiększył się w trzecim kwartale o 0,4% względem poprzedniego kwartału. Tempo było znacznie słabsze niż 1,6% zanotowane w drugim kwartale, ale nieco lepsze od oczekiwanych 0,3%. W porównaniu z tym samym okresem poprzedniego roku gospodarka urosła o 2,8%.

Takie dane dobrze pokazują sposób myślenia inwestorów. Liczy się zarówno faktyczne tempo wzrostu, jak i jego relacja do wcześniejszych prognoz. Gospodarka może zwalniać, a publikacja mimo tego przynieść pewną ulgę, jeżeli spodziewano się jeszcze słabszego wyniku. Lepszy od oczekiwań odczyt stanowił korzystny element obrazu Szwecji, choć całego tygodniowego umocnienia korony nie można przypisać jednej publikacji.

Real brazylijski – wyborczy wstrząs i gwałtowne zamykanie pozycji

Real był jedną z najbardziej burzliwie zachowujących się walut tygodnia. Po reelekcji prezydenta Luiza Inácia Luli da Silvy brazylijski rynek finansowy przeżył w poniedziałek gwałtowny wstrząs. Dolar podrożał w realach o 8,21%, do 5,403 BRL, a główny indeks giełdowy Ibovespa spadł o 13,88%. Skala przeceny akcji doprowadziła do czasowego przerwania handlu. 

Ważną rolę odegrało wcześniejsze ustawienie inwestorów. Część rynku przygotowała swoje pozycje na zwycięstwo Flávia Bolsonaro. Gdy wynik okazał się inny, konieczne stało się szybkie odwracanie tych transakcji. Przy dużej liczbie sprzedających jednocześnie ruchy kursów potrafią być znacznie większe niż w zwykłym tygodniu.

Warto rozróżnić dwie liczby: poniedziałkowe 8,21% dotyczyło wzrostu ceny dolara w realach, natomiast tygodniowe 6,09% straty reala wobec złotego wynika z porównania tabel NBP. Obie pokazują skalę zawirowań, ale dotyczą innych par walutowych i przedziałów czasu.

Peso meksykańskie – lepsze dane o PKB przy słabszym bilansie kursowym

Peso meksykańskie straciło nieco wobec złotego, choć piątek przyniósł korzystną niespodziankę gospodarczą. Wstępne dane pokazały wzrost PKB w trzecim kwartale o 0,9% względem poprzedniego kwartału, przy oczekiwaniach na poziomie 0,7%. Rosły zarówno usługi, jak i przemysł.

Jednocześnie wynik był słabszy niż 1,4% odnotowane w drugim kwartale. Najtrafniej można więc powiedzieć, że gospodarka zwolniła, ale mniej, niż zakładano. To istotna różnica, ponieważ sam nagłówek o spowolnieniu pomijałby pozytywne zaskoczenie wobec prognoz.

Dla peso duże znaczenie ma również sytuacja w Stanach Zjednoczonych. Wysokie amerykańskie stopy wpływają na atrakcyjność lokowania pieniędzy w Meksyku, a kondycja amerykańskiej gospodarki oddziałuje na popyt na meksykańskie towary. Piątkowy odczyt PKB był więc ważną nową informacją, lecz szersza ocena waluty nadal obejmowała handel, oprocentowanie i globalną skłonność inwestorów do podejmowania ryzyka.

Rand południowoafrykański – drogie paliwa i presja na ceny producentów

Rand pozostawał pod presją niekorzystnego układu cen surowców. Droga ropa zwiększa koszty importowanych paliw, a niższe ceny złota i części innych metali mogą pogarszać perspektywy dochodów eksporterów. Komentarze rynkowe wskazywały te czynniki jako obciążenie południowoafrykańskiej waluty.

Czwartkowe dane pokazały, że inflacja cen producentów przyspieszyła we wrześniu do 6,2% rok do roku, z 5,0% w sierpniu. Szczególnie silna presja pochodziła z produktów naftowych. Chodzi tu o ceny na poziomie producentów, które pomagają ocenić presję kosztową w gospodarce i ryzyko jej przenoszenia na konsumentów.

Pozytywną wiadomością była natomiast opublikowana w piątek wrześniowa nadwyżka handlowa wynosząca 19,8 mld randów. Eksport przewyższał więc import, zapewniając gospodarce ważne źródło wpływów z zagranicy. Ten korzystny element współistniał jednak z rosnącymi kosztami energii i ostrożnością inwestorów.

Podsumowanie tygodnia

Najważniejszym wspólnym tematem pozostawały stopy procentowe oraz wpływ drogiej energii na inflację. Bank Kanady zdecydował się na podwyżkę, Fed i EBC pozostawiły stopy bez zmian, a brak oczekiwanej podwyżki w Nowej Zelandii osłabił tamtejszą walutę. Pokazuje to, jak duże znaczenie ma różnica między decyzją banku centralnego a tym, co inwestorzy wcześniej zakładali.

Na tle pozostałych walut wyróżniały się wzrosty koron norweskiej i szwedzkiej oraz gwałtowna przecena brazylijskiego reala. W Brazylii polityka i konieczność szybkiego odwracania transakcji na pewien czas zdominowały zwykłą analizę danych gospodarczych. W innych krajach rynek próbował ocenić, czy wzrost gospodarczy pozwoli bankom centralnym dalej walczyć z inflacją wysokimi stopami.

Dla Polski tydzień przyniósł korzystną wiadomość o spadku inflacji i odrobienie znacznej części osłabienia widocznego w środku tygodnia. Późniejsze piątkowe wahania przypomniały jednak, że złoty pozostaje zależny również od sytuacji za granicą. Przy ocenie najbliższych zmian warto obserwować zarówno nowe dane, jak i to, czy są one lepsze lub gorsze od oczekiwań rynku. To właśnie zaskoczenie często uruchamia największe ruchy kursów.

—

Jeśli potrzebujesz kupić lub sprzedać waluty zapraszamy do naszego kantoru w Bydgoszczy. Mamy aż 32 waluty w super cenach!

Kantor Cent Bydgoszcz ul. Dworcowa 39
róg ul. Dworcowej i Marcinkowskiego

Tel. 52 349 38 78

Tel. 52 551 31 94

Kom. 512 381 696


Data publikacji 31 października 2026