Droga ropa miesza na walutach: jen zaskakuje, dolar walczy, a złoty pozostaje spokojny

Upływające dni przyniosły na rynku walutowym przede wszystkim gwałtowny powrót obaw o inflację. Ponowna eskalacja konfliktu USA-Iran wypchnęła ropę w okolice 95 dolarów za baryłkę, rentowności obligacji wielu państw skoczyły do wieloletnich maksimów, a inwestorzy zaczęli ponownie zastanawiać się, które banki centralne będą musiały podnosić stopy. Największą niespodzianką był jen, ale bardzo ciekawie zachowywały się również real brazylijski, rupia indyjska, dolar kanadyjski i won.

Podsumować ten tydzień można jednym określeniem: stopy procentowe. Wzrost cen ropy ponownie obudził strach przed inflacją, a inwestorzy zaczęli przesuwać w górę oczekiwania dotyczące stóp w USA, strefie euro, Japonii, Kanadzie czy Norwegii. Jednocześnie każdy kraj znajduje się w trochę innym położeniu.

Najbardziej spektakularną zmianę przeszedł jen, ponieważ rynek zaczął na poważnie przygotowywać się na kolejną podwyżkę Banku Japonii. Bardzo dobrze wyglądały również real brazylijski, korzystający z niezwykle wysokich stóp, oraz rupia i won, wspierane przez napływ kapitału i eksport. Dolar kanadyjski dostał jednocześnie wsparcie od Banku Kanady i drogiej ropy.

Po słabszej stronie znalazł się przede wszystkim dolar nowozelandzki – ciekawy przykład waluty, której nie pomogła nawet podwyżka stóp, ponieważ inwestorzy bardziej przestraszyli się słabej gospodarki. Forint odczuwał natomiast skutki niedawnej obniżki stóp. Złoty pozostał stosunkowo stabilny i lekko mocniejszy do dolara, wspierany przez niezły wzrost gospodarczy i brak wyraźnej presji na szybkie cięcia stóp.

Najważniejszym elementem dla rynku pozostaje teraz ropa. Jeżeli jej ceny będą dalej rosły, waluty eksporterów surowców, takie jak CAD czy NOK, mogą korzystać, podczas gdy kraje importujące energię – Japonia, Indie, Korea czy wiele państw europejskich – ponownie staną przed problemem wyższej inflacji. Cały rynek walutowy może więc przez kolejne dni reagować bardziej na ceny energii i oczekiwania dotyczące banków centralnych niż na sam wzrost gospodarczy.

Dolar amerykański – USD

Dolar rozpoczął omawiany okres dość mocno. Pomogły mu wypowiedzi prezesa Fed Kevina Warsha, który pozostawił otwartą drogę do kolejnej podwyżki stóp procentowych, oraz wzrost cen ropy po ponownym zaostrzeniu konfliktu z Iranem. Wyższa ropa oznacza większe ryzyko inflacji, a wyższa inflacja może wymusić na Fed utrzymywanie wysokich stóp. W czwartek sytuacja zrobiła się jednak bardziej skomplikowana. Christopher Waller z Fed zasugerował, że jeżeli inflacja nadal będzie hamowała, nie trzeba spieszyć się z wrześniową podwyżką. Jednocześnie amerykański sektor usług pozostał bardzo silny: indeks ISM wzrósł do 55,4 pkt, a nowe zamówienia znalazły się najwyżej od około trzech i pół roku. Dolar znalazł się więc pomiędzy mocną gospodarką a coraz mniej jednomyślnym Fedem.

Jen japoński – JPY

Jen był zdecydowanie jedną z gwiazd ostatnich dni. Z przeliczenia kursów NBP wynika, że od poniedziałku do czwartku zyskał wobec dolara około 1,9%, przy czym ruch wewnątrz poszczególnych sesji był jeszcze większy. Najważniejszym powodem stała się gwałtowna zmiana oczekiwań wobec Banku Japonii. Jeszcze niedawno inwestorzy uważali, że japoński bank centralny będzie bardzo ostrożny, tymczasem prezes Kazuo Ueda wyraźnie dopuścił możliwość podwyżki już we wrześniu. Jen wcześniej osłabił się w okolice 160 za dolara, a słaba waluta zaczęła podbijać koszty importu oraz inflację. Do tego japońskie rentowności osiągnęły poziomy niewidziane od dziesięcioleci. Rynek zaczął więc zamykać popularne pozycje nastawione na dalsze osłabienie jena, co dodatkowo przyspieszyło jego wzrost.

Euro – EUR

Euro nie wykonało tak spektakularnego ruchu jak jen, ale fundamentalnie wydarzyło się bardzo dużo. Inflacja w strefie euro wzrosła w sierpniu do 3,3%, wobec 2,9% miesiąc wcześniej. W dużej mierze odpowiada za to drożejąca energia, ale dla Europejskiego Banku Centralnego jest to wystarczający problem, aby rynek praktycznie przygotował się na podwyżkę stóp na posiedzeniu 10 września. Jednocześnie gospodarka europejska nie wygląda tak źle, jak można byłoby oczekiwać. PMI dla przemysłu osiągnął 52,7 pkt, czyli najwyższy poziom od ponad czterech lat, a eksport zaczął się poprawiać. Problemem pozostają słaby wzrost gospodarczy i finanse publiczne, zwłaszcza Francji. Euro zyskało wobec dolara jedynie nieznacznie, ponieważ wyższe europejskie stopy są już w dużym stopniu uwzględnione w cenach.

Funt brytyjski – GBP

Funt znalazł się pod sporą presją i w środę spadł do około 1,348 dolara, najniżej od trzech tygodni. Co ciekawe, działo się to mimo gwałtownego wzrostu rentowności brytyjskich obligacji. Zwykle wyższe oprocentowanie pomaga walucie, ale tym razem inwestorzy zaczęli obawiać się, że rosnące koszty obsługi długu jeszcze bardziej ograniczą możliwości brytyjskiego budżetu. Rentowność dziesięcioletnich obligacji doszła do poziomów niewidzianych od 2007 roku. Jednocześnie wyższe ceny energii zwiększyły oczekiwania, że Bank Anglii może być zmuszony ponownie podnosić stopy. W czwartek funt lekko odrobił straty i wrócił w okolice 1,35 dolara. Brytyjska gospodarka pozostaje więc w niewygodnym położeniu: aktywność gospodarcza jest całkiem przyzwoita, ale jednocześnie rosną koszty, inflacja i koszt finansowania państwa.

Polski złoty – PLN

Złoty zachowywał się stosunkowo spokojnie, ale radził sobie przyzwoicie. Między poniedziałkiem a czwartkiem dolar w tabelach NBP spadł z 3,7314 do 3,7224 zł, co odpowiada umocnieniu złotego wobec dolara o około 0,2-0,3%. Euro utrzymywało się natomiast w okolicach 4,32 zł. Ważną informacją była wstępna inflacja za sierpień: ceny wzrosły o 3,4% rok do roku i 0,4% w porównaniu z lipcem. To nadal poziom, który nie zmusza RPP do gwałtownych ruchów. Jednocześnie polska gospodarka pozostaje stosunkowo mocna — PKB w drugim kwartale wzrósł o 3,9% rok do roku. Dla złotego jest to całkiem korzystne połączenie: wzrost gospodarczy pozostaje solidny, a jednocześnie nie pojawił się wyraźny impuls do szybkiej serii obniżek stóp procentowych.

Dolar kanadyjski – CAD

Dolar kanadyjski należał do silniejszych walut ostatnich dni i zyskał wobec USD około 0,7%. Najważniejsze wydarzenie przyszło w środę, gdy Bank Kanady pozostawił stopę procentową na poziomie 2,25%. Sama decyzja nie była niespodzianką, ale zdecydowanie ważniejszy był komentarz banku. Bank Kanady zwrócił uwagę, że ryzyko inflacyjne ponownie rośnie, a w pewnych warunkach potrzebne mogą być nawet kolejne podwyżki stóp. Inflacja znajduje się w okolicach 3%, natomiast kanadyjska gospodarka w drugim kwartale wzrosła w tempie 3,3% w ujęciu annualizowanym. Dodatkowym wsparciem dla CAD była ropa. Kanada jest dużym jej eksporterem, dlatego wzrost cen surowca zazwyczaj poprawia perspektywy tamtejszego handlu zagranicznego i pomaga walucie. To sprawiło, że „loonie” dobrze wykorzystał ostatnie zawirowania.

Dolar nowozelandzki – NZD

Nowozelandzki dolar był jednym z największych przegranych ostatnich dni, tracąc orientacyjnie około 0,9% wobec USD. I jest to ciekawy przypadek, ponieważ Reserve Bank of New Zealand jednocześnie… podniósł stopy procentowe drugi raz z rzędu. Teoretycznie powinno to pomóc walucie. Inwestorzy zwrócili jednak większą uwagę na ton komunikatu. Bank sugerował, że dalsze podwyżki będą stopniowe i podkreślał rosnące ryzyko dla wzrostu gospodarczego. Nowa Zelandia rzeczywiście ma z tym problem: bezrobocie wzrosło do 5,6%, czyli najwyższego poziomu od około dekady, podczas gdy inflacja sięga 4,1%. Bank centralny musi więc jednocześnie walczyć z wysokimi cenami i uważać, żeby nie zdusić słabej gospodarki. Rynek uznał, że sama podwyżka stóp nie wystarcza, aby kupować NZD.

Dolar australijski – AUD

Australijski dolar zakończył omawiane dni lekkim umocnieniem wobec USD, mimo że dane z gospodarki nie były jednoznacznie dobre. PKB Australii wzrósł w drugim kwartale o 0,4% kwartał do kwartału i 2,1% rok do roku. To wzrost, ale niezbyt szybki. Równocześnie saldo rachunku bieżącego pogorszyło się do deficytu 27,2 mld dolarów australijskich, a ceny mieszkań spadały w sierpniu już piąty miesiąc z rzędu. Z drugiej strony Reserve Bank of Australia nadal obawia się inflacji i nie daje inwestorom podstaw do oczekiwania szybkich obniżek stóp. AUD pomaga również jego powiązanie z surowcami i gospodarkami Azji. Dlatego mimo kilku słabszych informacji dolar australijski zdołał utrzymać się całkiem dobrze, choć jego sytuacja nie jest tak jednoznacznie pozytywna jak chociażby dolara kanadyjskiego.

Yuan chiński – CNY

Yuan pozostawał wyjątkowo stabilny i właśnie ta stabilność jest najważniejszą historią tej waluty. Chińskie władze nie chcą obecnie ani gwałtownego osłabienia, ani zbyt szybkiego umocnienia renminbi. W ostatnich miesiącach yuan zyskiwał, dlatego Pekin zaczął wręcz hamować ten ruch. Jednocześnie z gospodarki przyszły lepsze informacje: prywatny PMI dla przemysłu wzrósł w sierpniu do 51,5 pkt, a nowe zamówienia i eksport przyspieszyły. Problemem nadal pozostaje jednak słaby popyt wewnętrzny, a wzrost PKB w drugim kwartale zwolnił do 4,3%. Chińskie banki zwiększały także zainteresowanie dolarowymi depozytami i obligacjami USA, co pomaga ograniczać presję na dalsze umocnienie yuana. W przypadku CNY kurs jest więc w znacznie większym stopniu zarządzany niż w przypadku euro, funta czy jena.

Rupia indyjska – INR

Rupia indyjska była jednym z mocniejszych przedstawicieli rynków wschodzących. Do czwartku zyskała wobec dolara około 0,8% i osiągała najlepsze poziomy od około dwóch miesięcy. Najważniejszą przyczyną był ogromny napływ walut do Indii. Specjalne programy stworzone przez Reserve Bank of India przyciągnęły ponad 136 mld dolarów, znacząco zwiększając zasoby, którymi bank centralny może bronić rupii. Rezerwy walutowe znalazły się na rekordowych poziomach. Jest jednak druga strona medalu. Indie są bardzo dużym importerem ropy, więc wzrost jej ceny w okolice 95 dolarów jest dla gospodarki niekorzystny, zwiększa koszty importu i może podnosić inflację. Ponadto indyjski sektor usług rozwijał się w sierpniu stosunkowo wolno. Na razie jednak ogromna poduszka walutowa RBI okazała się dla rupii ważniejsza.

Won południowokoreański – KRW

Won zyskał wobec dolara mniej więcej 0,7-0,8%, a Korea Południowa dostała w ostatnich dniach serię bardzo mocnych danych. Eksport w sierpniu wzrósł aż o 68,7% rok do roku, głównie dzięki ogromnemu światowemu popytowi na półprzewodniki i sprzęt związany ze sztuczną inteligencją. PMI przemysłowy utrzymał się na poziomie 52,3 pkt, wskazując na dalszy rozwój sektora. Jednocześnie inflacja przyspieszyła do 3,1%, a inflacja bazowa do 3,4%. Bank Korei już tydzień wcześniej zareagował drugą z rzędu podwyżką stóp, do 3%. Dla wona jest to stosunkowo dobre zestawienie: silny eksport oznacza duży napływ pieniędzy do kraju, a wyższe stopy zwiększają atrakcyjność koreańskich aktywów. Ryzykiem pozostają głównie ceny energii, ponieważ Korea jest importerem surowców.

Real brazylijski – BRL

Real brazylijski należał do zdecydowanych zwycięzców i według przeliczenia kursów NBP zyskał wobec USD około 1,8%. Brazylijska waluta korzysta przede wszystkim z wyjątkowo wysokiego oprocentowania. Główna stopa procentowa wynosi aż 14%, co przyciąga inwestorów szukających wysokich odsetek. Dodatkowo dane o PKB okazały się nieco lepsze od oczekiwań. Brazylijska gospodarka urosła w drugim kwartale o 0,5% w porównaniu z pierwszym i o 2% rok do roku. Wzrost zwalnia, a konsumpcja gospodarstw domowych spadła, ale rynek spodziewał się nieco gorszego wyniku. Inflacja wciąż wynosi około 4,24%, dlatego szybkie i głębokie obniżki stóp są mało prawdopodobne. To właśnie wysokie realne oprocentowanie nadal stanowi jeden z największych atutów BRL.

Forint węgierski – HUF

Forint znalazł się po słabszej stronie rynku i stracił wobec dolara orientacyjnie około 0,6%. W dużej mierze jest to ciąg dalszy reakcji na sierpniową decyzję Magyar Nemzeti Bank, który obniżył stopę procentową o 25 punktów bazowych do 5,50%. Węgierski bank centralny uznał, że poprawa sytuacji inflacyjnej daje przestrzeń do łagodniejszej polityki. Z punktu widzenia przeciętnego inwestora działa tu prosta zależność: jeżeli oprocentowanie aktywów w danym kraju spada, jego waluta staje się trochę mniej atrakcyjna. Forintowi nie pomaga również wzrost cen energii, ponieważ Węgry są znacznie bardziej wrażliwe na koszty importowanych surowców niż na przykład Norwegia czy Kanada. MNB nadal podkreśla znaczenie stabilności rynku walutowego, więc dalsze obniżki będą prawdopodobnie prowadzone ostrożnie.

Korona norweska – NOK

Korona norweska należała do beneficjentów wzrostu cen ropy i umocniła się wobec dolara o około 0,4%. Zależność jest dość prosta: Norwegia jest jednym z najważniejszych producentów ropy i gazu w Europie, więc droższa energia poprawia dochody kraju i zwykle wspiera koronę. Brent znajdował się w czwartek w okolicach 95,5 dolara za baryłkę, po wcześniejszym osiągnięciu sześciotygodniowego maksimum. Dodatkowo Norges Bank utrzymuje wysoką stopę procentową na poziomie 4,25% i nadal nie wyklucza kolejnej podwyżki, ponieważ inflacja pozostaje powyżej celu. Jednym z niewielkich czynników działających w drugą stronę są operacje walutowe Norges Banku, który we wrześniu ma netto kupować waluty zagraniczne. W obecnym otoczeniu ropa pozostaje jednak dla NOK najważniejszym argumentem.

Rand południowoafrykański – ZAR

Rand miał bardzo nierówne ostatnie dni. We wtorek osłabiał się po publikacji słabego indeksu PMI dla przemysłu, który pokazał pogorszenie aktywności fabryk. W czwartek sytuacja odwróciła się: dolar tracił, złoto drożało, a rand zaczął odzyskiwać teren. W całym analizowanym okresie wyszedł na niewielki plus wobec USD. Złoto jest tutaj ważne, ponieważ Republika Południowej Afryki jest znaczącym producentem surowców i wyższe ich ceny poprawiają wpływy eksportowe. Jednocześnie szerszy PMI sektora prywatnego wskazał już na niewielki wzrost aktywności w sierpniu. Rand nadal pozostaje jednak walutą bardzo zależną od globalnego apetytu na ryzyko. Gdy inwestorzy boją się kryzysu i uciekają do dolara, ZAR zwykle szybko na tym cierpi.

Jeśli potrzebujesz kupić lub sprzedać waluty zapraszamy do naszego kantoru w Bydgoszczy. Mamy aż 32 waluty w super cenach!

Kantor Cent Bydgoszcz ul. Dworcowa 39
róg ul. Dworcowej i Marcinkowskiego

Tel. 52 349 38 78

Tel. 52 551 31 94

Kom. 512 381 696


Data publikacji 4 września 2026