Waluty znów patrzą na stopy
Upływające dni przyniosły na rynku walutowym sporo ciekawych zmian, choć nie wszystkie miały charakter gwałtownych ruchów cenowych. Najważniejszym wspólnym mianownikiem pozostają oczekiwania dotyczące stóp procentowych, sytuacja na rynku ropy oraz konflikt na Bliskim Wschodzie. Inwestorzy próbują jednocześnie ocenić, które banki centralne będą jeszcze podnosiły stopy, a które mogą pozwolić sobie na spokojniejsze podejście. W efekcie przewagę zyskują przede wszystkim te waluty, za którymi stoją perspektywy wyższych stóp procentowych lub relatywnie mocna gospodarka.

Dolar amerykański – USD
Dolar pozostawał jedną z najważniejszych walut ostatnich dni, ale jego sytuacja nie była jednoznaczna. Amerykańska waluta próbowała odzyskiwać część wcześniejszych strat, wspierana dobrymi danymi z rynku pracy oraz utrzymującą się wysoką inflacją. Liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych spadła do 203 tys., a inflacja nadal znajduje się wyraźnie powyżej celu Fed. To powoduje, że inwestorzy nie mogą wykluczyć dalszego zaostrzania polityki pieniężnej. Jednocześnie na rynku pojawiają się obawy o politykę fiskalną i bardzo wysokie potrzeby finansowe USA. Dodatkowym źródłem niepewności stało się wystąpienie przewodniczącego Fed Kevina Warsha w Jackson Hole. W rezultacie dolar zyskiwał chwilami na fali oczekiwań dotyczących stóp, ale trudno mówić o zdecydowanym powrocie jego wcześniejszej dominacji.
Euro – EUR
Euro należało do walut, które otrzymywały w ostatnich dniach coraz więcej fundamentalnego wsparcia. Głównym powodem są oczekiwania wobec Europejskiego Banku Centralnego. Według informacji Reutersa w EBC rośnie gotowość do podniesienia we wrześniu głównej stopy z 2,25% do 2,50%. Powodem jest przede wszystkim uporczywa inflacja związana z wysokimi cenami energii i konsekwencjami konfliktu z Iranem. Jednocześnie gospodarka strefy euro okazała się bardziej odporna, niż wcześniej zakładano. Dla euro jest to korzystne połączenie: gospodarka nie załamuje się, a stopy mogą wzrosnąć. Widać to również w relacji euro do franka szwajcarskiego, gdzie wspólna waluta wyraźnie odbudowała pozycję. Rynek zakłada jednak, że ewentualna wrześniowa podwyżka nie musi oznaczać rozpoczęcia długiej serii kolejnych ruchów.
Jen japoński – JPY
Jen znów znalazł się w centrum zainteresowania i pozostaje prawdopodobnie najbardziej problematyczną spośród głównych walut. Japonia wydała między końcem lipca a 26 sierpnia rekordowe 15,4 bln jenów, czyli około 96,5 mld dolarów, na interwencje mające zatrzymać osłabienie waluty. Skala operacji pokazuje, jak poważny jest problem. Mimo interwencji jen nadal pozostaje słaby, a USD/JPY utrzymuje się w okolicach poziomów niewidzianych przez dziesięciolecia. Jednocześnie sytuacja może się zmienić, ponieważ coraz więcej ekonomistów spodziewa się, że Bank Japonii podniesie we wrześniu stopę procentową z 1% do 1,25%. Dla przeciętnego inwestora oznacza to bardzo ciekawą sytuację: jen jest nadal słaby, ale jednocześnie rośnie liczba argumentów przemawiających za jego przyszłym odbiciem.
Funt brytyjski – GBP
Funt zakończył upływające dni nieco słabiej i zmierzał do pierwszego tygodniowego spadku od ponad miesiąca. W piątek GBP/USD znajdował się w pobliżu 1,358, a w skali tygodnia funt tracił około 0,4%. Co ciekawe, nie wynikało to z nagłego pogorszenia sytuacji brytyjskiej gospodarki. Problemem było raczej lekkie zmniejszenie oczekiwań dotyczących dalszych podwyżek stóp przez Bank Anglii. Jeszcze niedawno rynek bardziej zdecydowanie zakładał kolejne ruchy w górę. Z drugiej strony oczekiwania inflacyjne gospodarstw domowych ponownie wzrosły – do 3,9% w perspektywie roku – co utrudnia bankowi centralnemu przejście do łagodniejszej polityki. Funt pozostaje więc względnie mocny fundamentalnie, ale obecnie brakuje mu nowego impulsu do dalszego wzrostu.
Dolar australijski – AUD
Dolar australijski był jedną z ciekawszych walut ostatnich dni, ponieważ kolejne dane zwiększyły prawdopodobieństwo kolejnej podwyżki stóp przez Reserve Bank of Australia. Wydatki gospodarstw domowych wzrosły w lipcu aż o 1,1% miesiąc do miesiąca i były o 7% wyższe niż rok wcześniej. Dla konsumentów może to wyglądać pozytywnie, ale dla banku centralnego oznacza ryzyko, że popyt pozostaje zbyt silny, aby inflacja szybko spadła. RBA już trzykrotnie podnosił stopy w 2026 roku, do 4,35%. Rynek zaczął wyceniać blisko 50-procentowe prawdopodobieństwo kolejnej podwyżki już we wrześniu i praktycznie pełną podwyżkę do końca roku. To pomaga AUD. Australijska waluta szczególnie dobrze wyglądała także względem dolara kanadyjskiego.
Dolar kanadyjski – CAD
Kanadyjski dolar znalazł się pomiędzy dobrymi informacjami z gospodarki a bardzo nieprzyjemnym konfliktem handlowym ze Stanami Zjednoczonymi. Kanada zanotowała w drugim kwartale wzrost gospodarczy w tempie 3,3% w skali roku – najlepszy wynik od 2023 roku. Eksport wzrósł o 3,6%, a poprawa była widoczna również w konsumpcji i inwestycjach przedsiębiorstw. To powinno pomagać CAD. Problemem pozostają jednak amerykańskie cła sięgające 50% na część kanadyjskiego eksportu oraz zapowiedziane przez Kanadę działania odwetowe. Dolar kanadyjski lekko odbijał dzięki lepszym danym i wyższym cenom ropy, ale w relacji do dolara australijskiego pozostaje wyraźnie słaby. Bank Kanady prawdopodobnie pozostawi stopy na poziomie 2,25%, co również ogranicza potencjał waluty.
Dolar nowozelandzki – NZD
Dolar nowozelandzki zyskuje na znaczeniu przede wszystkim ze względu na perspektywy polityki pieniężnej. Rynek oczekuje, że Reserve Bank of New Zealand może podnieść stopę procentową do 2,75%, ponieważ presja inflacyjna nadal jest zbyt silna. Dla waluty jest to ważna informacja, ponieważ wyższe stopy zwiększają atrakcyjność nowozelandzkich obligacji i lokat dla zagranicznych inwestorów. NZD korzysta również z faktu, że część inwestorów ponownie szuka walut krajów, które mogą kontynuować zaostrzanie polityki, podczas gdy w innych państwach podwyżki dobiegają końca. Jednocześnie Nowa Zelandia jest niewielką i otwartą gospodarką, dlatego NZD pozostaje bardzo wrażliwy na nastroje globalne, ceny surowców i sytuację w Chinach.
Frank szwajcarski – CHF
Frank w ostatnich dniach znalazł się pod presją przede wszystkim w relacji do euro. EUR/CHF odbudował się mocno od wieloletnich minimów i zbliżył się do ważnych technicznie poziomów. Powód jest dość prosty. Europejski Bank Centralny rozważa kolejną podwyżkę stóp, natomiast Szwajcarski Bank Narodowy utrzymuje stopę na poziomie 0%. W efekcie inwestor otrzymuje większe oprocentowanie, trzymając część aktywów w euro niż we franku. CHF zachowuje jednak swoją tradycyjną funkcję waluty bezpiecznej. Przy gwałtownym pogorszeniu sytuacji geopolitycznej czy spadkach na giełdach popyt na franka może szybko wrócić. Na razie jednak różnica między polityką ECB i SNB działa na korzyść euro i ogranicza potencjał CHF.
Polski złoty – PLN
Złoty pozostawał stosunkowo stabilny, ale w tle pojawiła się ważna informacja dotycząca polskich finansów publicznych. Rząd zakłada, że deficyt sektora finansów publicznych wyniesie w 2027 roku aż 7,1% PKB, czyli tyle samo, ile obecnie planowane jest na 2026 rok. Dużą część wydatków mają stanowić rekordowe zakupy sprzętu wojskowego, a wydatki obronne przekroczą 4,5% PKB. Z jednej strony polską walutę wspiera wciąż niezły wzrost gospodarczy oraz stosunkowo wysokie stopy procentowe. Z drugiej strony wysoki deficyt oznacza większe potrzeby pożyczkowe państwa oraz rosnące koszty obsługi długu. Na razie rynek nie traktuje tego jako bezpośredniego zagrożenia dla PLN, ale temat finansów publicznych może coraz mocniej wpływać na notowania w kolejnych miesiącach.
Juan chiński – CNY
Juan pozostaje pod presją słabszej kondycji chińskiej gospodarki. Najnowsze prognozy wskazują, że przemysłowy PMI może w sierpniu wynieść około 49,6 pkt. Wynik poniżej 50 oznacza kurczenie się aktywności. Chiny nadal borykają się z problemami rynku nieruchomości, słabym popytem krajowym oraz niską skłonnością przedsiębiorstw i konsumentów do zaciągania nowych kredytów. W drugim kwartale gospodarka rosła o około 4,3%, czyli wolniej niż zakładany przez władze cel. Z drugiej strony chiński eksport i sektor technologiczny pozostają stosunkowo mocne. Władze starają się również zwiększać międzynarodowe wykorzystanie juana. Dla CNY oznacza to okres balansowania pomiędzy wsparciem administracyjnym a fundamentalną presją wynikającą ze słabszej gospodarki.
Rupia indyjska – INR
Rupia wyróżniała się pozytywnie i zyskiwała w skali tygodnia około 0,3% wobec dolara. Dużą rolę odegrał napływ dolarów do indyjskiego systemu finansowego związany ze specjalnym programem depozytów dla nierezydentów. Rezerwy walutowe Indii wzrosły dzięki temu do rekordowych 729,3 mld dolarów. To ogromna poduszka bezpieczeństwa, która daje bankowi centralnemu dużą możliwość stabilizowania kursu. Jednocześnie RBI wysyła ostatnio niejednoznaczne sygnały dotyczące stóp procentowych. Oficjalne komunikaty były stosunkowo łagodne, ale protokół z posiedzenia pokazał większe obawy o inflację i możliwość przyszłych podwyżek. Dla rupii jest to korzystne, chociaż Indie nadal są mocno uzależnione od importowanej ropy, więc wysokie ceny energii pozostają zagrożeniem.
Real brazylijski – BRL
Brazylijski real miał trudniejsze ostatnie sesje. Dolar przesunął się w okolice 5,16-5,20 reala, a bank centralny musiał przeprowadzać operacje zwiększające płynność na rynku walutowym. Z jednej strony brazylijska gospodarka prezentuje kilka mocnych elementów – bezrobocie spadło do 5,3%, czyli najniższego poziomu dla tego okresu od 2012 roku. Z drugiej strony pojawia się odpływ walut z kraju oraz duża wrażliwość BRL na globalny dolar. Real należy do walut, które mocno reagują na zmiany apetytu na ryzyko. Jeśli inwestorzy zaczynają preferować bezpieczniejsze aktywa, BRL szybko słabnie. Dodatkowo brazylijski rynek cały czas śledzi sytuację fiskalną i działania banku centralnego.
Rand południowoafrykański – ZAR
Rand pozostawał w ostatnich dniach dość stabilny, choć pojawiały się okresy jego osłabienia wraz z innymi walutami rynków wschodzących. Kurs USD/ZAR utrzymywał się w pobliżu 15,95. Inwestorzy koncentrowali się zarówno na danych inflacyjnych z RPA, jak i na sytuacji w Stanach Zjednoczonych. ZAR jest jedną z walut najbardziej wrażliwych na globalny apetyt na ryzyko. Gdy rentowności amerykańskich obligacji rosną i dolar staje się bardziej atrakcyjny, kapitał często odpływa z Republiki Południowej Afryki. Z kolei spokojniejsza sytuacja na świecie i dobre ceny surowców pomagają randowi. W krótkim terminie o kierunku ZAR może więc bardziej decydować Fed i dolar niż sama gospodarka RPA.
Korona norweska – NOK
Korona norweska znajduje się w interesującej sytuacji ze względu na połączenie wysokich stóp procentowych oraz dużej zależności gospodarki od rynku energii. Norges Bank pozostawił w sierpniu stopę na wysokim poziomie 4,25% i podkreślił, że kolejna podwyżka nadal jest możliwa. Inflacja spadła, ale nadal znajduje się powyżej celu. To fundamentalnie pomaga NOK. Jednocześnie w mijających dniach ropa Brent wyraźnie staniała i zmierzała do spadku o ponad 5% w skali tygodnia, ponieważ poprawiły się przepływy ropy przez Cieśninę Ormuz. Tańsza ropa zwykle nie pomaga koronie norweskiej. W efekcie NOK znajduje się pomiędzy wsparciem ze strony wysokich stóp a presją wynikającą z niższych cen surowca.
Korona szwedzka – SEK
Korona szwedzka miała spokojniejsze dni niż wiele pozostałych walut, ale jej fundamenty również się zmieniają. Riksbank pozostawił stopę procentową na poziomie 1,75%. Bank podkreśla, że oficjalna inflacja jest obecnie stosunkowo niska, ale jednocześnie istnieje ryzyko wzrostu inflacji bazowej w wyniku problemów podażowych i droższej energii. Jednocześnie poprawiają się nastroje w szwedzkiej gospodarce, choć bezrobocie pozostaje wysokie. Dla SEK jest to mieszany zestaw informacji. Brak kolejnych podwyżek stóp ogranicza przewagę korony nad walutami krajów prowadzących bardziej restrykcyjną politykę. Z drugiej strony poprawiająca się koniunktura może ograniczać ryzyko większego osłabienia. SEK pozostaje też bardzo czuła na nastroje na europejskich giełdach.
Podsumowanie
Upływające dni przyniosły przede wszystkim wyraźniejsze różnice pomiędzy polityką poszczególnych banków centralnych. Coraz mocniej widać grupę państw, w których podwyżki stóp nadal są realnym scenariuszem – należą do niej między innymi strefa euro, Australia, Japonia, Nowa Zelandia, a w pewnym stopniu również USA, Indie i Norwegia. To właśnie oczekiwania dotyczące stóp stają się obecnie jednym z najważniejszych źródeł ruchów na rynku walutowym.
Drugim kluczowym czynnikiem pozostaje energia. Ropa Brent wyraźnie staniała w skali kilku ostatnich dni, ponieważ zwiększył się przepływ surowca przez Cieśninę Ormuz. Nie oznacza to jednak końca problemów. Konflikt z Iranem trwa, a ceny paliw i gazu nadal pozostają istotnym źródłem presji inflacyjnej.
Wśród głównych walut szczególnie ciekawie wygląda jen. Japonia prowadzi rekordowe interwencje, a jednocześnie rynek coraz bardziej liczy na podwyżkę stóp Banku Japonii. Z kolei euro korzysta z perspektywy podwyżki stóp ECB. Dolar nadal pozostaje mocnym graczem, ale nie ma już tak oczywistej przewagi jak wcześniej.
Na rynkach wschodzących wyróżnia się rupia indyjska, wsparta ogromnymi napływami kapitału i rekordowymi rezerwami walutowymi. Polski złoty pozostaje relatywnie spokojny, choć w kolejnych miesiącach inwestorzy mogą coraz uważniej obserwować bardzo wysoki deficyt budżetowy.
—
Jeśli potrzebujesz kupić lub sprzedać waluty zapraszamy do naszego kantoru w Bydgoszczy. Mamy aż 32 waluty w super cenach!
Kantor Cent Bydgoszcz ul. Dworcowa 39
róg ul. Dworcowej i Marcinkowskiego
Tel. 52 349 38 78
Tel. 52 551 31 94
Kom. 512 381 696
Data publikacji 29 sierpnia 2026






























